Jak zauważa „New York Times”, decyzja ta, podjęta po zabójstwach protestujących, stawia Unię Europejską w jednym szeregu ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, które już podjęły podobne decyzje. Francja, Włochy i Hiszpania obawiały się wcześniej, że umieszczenie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej na czarnej liście może zablokować kanały dyplomatyczne z Teheranem, ale po fali przemocy w ostatnich tygodniach ocena ta uległa zmianie.
„Każdy reżim, który zabija tysiące swoich obywateli, zmierza ku własnemu upadkowi” – napisała na platformie X szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, informując o decyzji.
W czwartek ministrowie spraw zagranicznych rozszerzyli też unijną „czarną listę”. Znalazły się na niej osoby i podmioty zaangażowane w represjonowanie demonstrujących, a to wiąże się z zamrożeniem aktywów przechowywanych na terenie UE, zakazem prowadzenia działalności gospodarczej, a także – w przypadku osób – zakazem wjazdu na terytorium Unii. Na Iran wcześniej nałożone zostały także sankcje za wspieranie Rosji w wojnie w Ukrainie.
Czytaj więcej
Donald Trump rozważa różne opcje dotyczące potencjalnego ataku na cele w Iranie - informuje Reuters, powołując się na liczne źródła.
Jeszcze w czwartek szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi nazwał decyzję Unii Europejskiej „błędem strategicznym”. Jego zdaniem krok ten świadczy o jaskrawej hipokryzji UE, która „w żaden sposób nie reaguje na ludobójstwo popełniane przez Izrael w Strefie Gazy”, a jednocześnie „broni praw człowieka” w Iranie.
USA zaatakują Iran?
Dwa źródła w administracji USA twierdzą, że prezydent USA Donald Trump zamierza „stworzyć warunki do zmiany reżimu w Iranie”, po tym jak władze w Teheranie zdławiły protesty, które wybuchły w kraju.
Trump w środę wezwał Iran do zawarcia nowego porozumienia nuklearnego (poprzednie, zawarte przez mocarstwa zachodnie z Iranem w 2015 r., zostało wypowiedziane jednostronnie przez USA za czasów pierwszej kadencji Trumpa w Białym Domu). Trump ostrzegł też, że ewentualny przyszły atak USA na Iran byłby „znacznie gorszy” niż naloty na cele w Iranie z czerwca 2025 r. (w czasie kilkunastodniowej wojny Izraela z Iranem). Prezydent USA napisał też, że w stronę Iranu zmierza amerykańska „armada”.
Czytaj więcej
Według najnowszego sondażu Public First na zlecenie portalu Politico, 65 procent wyborców Donalda Trumpa uważa, że Stany Zjednoczone powinny podj...
Demonstracje w Iranie
Demonstracje w Iranie wybuchły w ostatnich dniach grudnia na tle problemów gospodarczych – po tym, jak gwałtownie spadła wartość lokalnej waluty, riala. Masowe wystąpienia szybko przybrały charakter polityczny i ogarnęły wszystkie prowincje kraju. Władze stłumiły je w brutalny sposób; według różnych źródeł liczba zabitych wynosi od kilku tysięcy do nawet 36,5 tys. osób.
Obrońcy praw człowieka twierdzą, że w czasie tłumienia protestów przez władze zginęło blisko 6 tys. osób, w tym 214 przedstawicieli służb bezpieczeństwa.
Poza Gwardią Rewolucyjną na liście organizacji terrorystycznych UE znajdują się także m.in. Al-Kaida, Państwo Islamskie, Hamas i zbrojne ramię Hezbollahu. Do tej pory jedynym irańskim podmiotem uznawanym przez UE za terrorystyczny była Dyrekcja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ministerstwie Wywiadu i Bezpieczeństwa.
Gwardia Rewolucyjna jest największą siłą militarną w Iranie. Została utworzona po rewolucji islamskiej w tym kraju w 1979 r. przez ajatollaha Ruhollaha Chomejniego w celu zwalczania przeciwników teokratycznej republiki. IRGC dysponuje własnymi wojskami lądowymi, marynarką i siłami powietrzno-kosmicznymi. Kontroluje aparat przymusu, a także kluczowe programy strategiczne kraju, w tym nuklearne i rakietowe, oraz liczne sektory gospodarki.
Ofiary protestów w Iranie. Dane organizacji pozarządowej HRANA z 23 stycznia 2026 r.