Jak zauważa „New York Times”, decyzja ta, podjęta po zabójstwach protestujących, stawia Unię Europejską w jednym szeregu ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, które już podjęły podobne decyzje. Francja, Włochy i Hiszpania obawiały się wcześniej, że umieszczenie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej na czarnej liście może zablokować kanały dyplomatyczne z Teheranem, ale po fali przemocy w ostatnich tygodniach ocena ta uległa zmianie.
„Każdy reżim, który zabija tysiące swoich obywateli, zmierza ku własnemu upadkowi” – napisała na platformie X szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, informując o decyzji.
W czwartek ministrowie spraw zagranicznych rozszerzyli też unijną „czarną listę”. Znalazły się na niej osoby i podmioty zaangażowane w represjonowanie demonstrujących, a to wiąże się z zamrożeniem aktywów przechowywanych na terenie UE, zakazem prowadzenia działalności gospodarczej, a także – w przypadku osób – zakazem wjazdu na terytorium Unii. Na Iran wcześniej nałożone zostały także sankcje za wspieranie Rosji w wojnie w Ukrainie.
Czytaj więcej
Donald Trump rozważa różne opcje dotyczące potencjalnego ataku na cele w Iranie - informuje Reute...