Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie okoliczności towarzyszyły schwytaniu Nicolása Maduro i jakie były reakcje międzynarodowe na tę operację.
- Jakie były strategiczne przygotowania oraz działania operacyjne amerykańskich sił zbrojnych podczas interwencji w Wenezueli.
- Dlaczego schwytanie Maduro było możliwe dzięki wewnętrznej zdradzie i problemom z wenezuelską obroną.
- Kto może przejąć władzę w Wenezueli po schwytaniu Maduro i jakie są potencjalne scenariusze polityczne dla tego kraju.
- Na jakie konsekwencje polityczne może się narazić administracja USA w związku z brakiem zgody ONZ i Kongresu na operację.
- Jakie mogłyby być ewentualne następstwa dalszych działań militarnych, jeśli współpraca z wenezuelskimi wojskowymi nie zostanie osiągnięta.
Nie do końca wiadomo, dlaczego Amerykanom tak łatwo przyszło schwytać w sobotę nad ranem Nicolása Maduro i wyprowadzić go do USA. Donald Trump zapewniał, że to efekt sprawności amerykańskich sił zbrojnych i wielu miesięcy przygotowań. Nie da się jednak wykluczyć, że Waszyngton za plecami Maduro ułożył się z wenezuelskimi wojskowymi. Trump dał do zrozumienia, że wiceprezydent Delcy Rodriguez, teraz głowa państwa, mogłaby pomóc Amerykanom.
Reżim Maduro od lat przygotowywał się na scenariusz, który rozegrał się w ten weekend. Kiedy jednak o drugiej nad ranem lokalnego czasu Amerykanie zaczęli bombardować kluczowe obiekty wojskowe w Caracas i poza stolicą, w tym bazy Fuente Tiuna i La Carlota, nie napotkali praktycznie na żaden opór. Nad stolicą widać było powoli przelatujące helikoptery Chinook – teoretycznie łatwy cel dla wenezuelskiej armii. A przecież Wenezuela zbudowała system obrony powietrznej, na który składały się m.in. rosyjskie pociski S-300 i Buk. Nie użyła go, bo okazał się niesprawny czy też wenezuelscy wojskowi użyć go nie chcieli? Jak powiedział Trump, Amerykanie nie stracili w tej operacji ani jednego żołnierza, żadnego sprzętu wojskowego.
Nie da się wykluczyć, że Maduro został zdradzony przez najbliższych współpracowników
Jeszcze bardziej zaskakująca jest łatwość, z jaką Amerykanie schwytali Maduro. Dyktator ostatnio ciągle zmieniał miejsce pobytu, korzystał z różnych telefonów komórkowych. Zaledwie dwa dni przed operacją w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennikarza i zwolennika wenezuelskiego reżimu, Ignacio Ramonet, zapewniał, że jest gotowy na porozumienie z Donaldem Trumpem. Najwyraźniej nie wiedział, że jego los jest już przesądzony. Operacja miała zostać przeprowadzona w Wigilię Bożego Narodzenia. Tylko trudne warunki pogodowe ją opóźniły. Tym razem to wenezuelski wywiad zawiódł na całej linii. Albo umyślnie zmylił dyktatora.
Czytaj więcej
Ameryka zaczęła bombardowania Caracas. Ruch MAGA kończy z izolacjonizmem. A Ukraina schodzi dla B...