W ubiegłą niedzielę statek Madleen wypłynął z Sycylii i obrał kurs na Strefę Gazy. Na pokładzie znajdują się aktywiści, którzy chcą przełamać izraelską blokadę morską i dostarczyć potrzebującym Palestyńczykom pomoc humanitarną. Rejs ma też zwrócić uwagę światowej opinii publicznej na dramatyczną sytuację mieszkańców Gazy.
Wśród załogi jednostki jest Greta Thunberg, 22-letnia Szwedka, która zdobyła światową rozpoznawalność po tym, jak w 2018 r. rozpoczęła Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, co piątek opuszczając szkołę, by protestować przed szwedzkim parlamentem. Thunberg została wyróżniona tytułem człowieka roku 2019 tygodnika „Time”.
Czytaj więcej
Izraelska armia ostrzelała 3 czerwca palestyńskich cywilów zmierzających do punktu dystrybucji pomocy humanitarnej w Rafah. Zginęło co najmniej 27...
Flotylla Wolności zmierza w stronę Strefy Gazy, na pokładzie Greta Thunberg. Izrael: Nie dotrzecie do Gazy
Z zapowiedzi członków „Flotylli Wolności” wynikało, że planowali dopłynąć do wód terytorialnych Gazy być może już w niedzielę rano. Z komunikatów publikowanych w mediach społecznościowych wynika, że 8 czerwca po południu statek miał do przebycia jeszcze ok. 300 kilometrów.
W niedzielę minister obrony Izraela Israel Kac oświadczył w serwisie X, że polecił Siłom Obronnym Izraela (IDF) podjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu „uniemożliwienia flotylli nienawiści Madleen dotarcia do brzegów Gazy”. „Antysemitce Grecie i jej kolegom, rzecznikom propagandy Hamasu, mówię wyraźnie: powinniście zawrócić, ponieważ nie dotrzecie do Gazy” - napisał. Kac zadeklarował, że Izrael podejmie działania „przeciwko wszelkim próbom przełamania blokady lub pomocy organizacjom terrorystycznym - na morzu, w powietrzu i na lądzie”.
Na pokładzie Madleen jest m.in. Rima Hassan, francuska posłanka do Parlamentu Europejskiego pochodzenia palestyńskiego, która krytykowała sposób, w jaki Izrael traktuje Palestyńczyków i ma w konsekwencji zakaz wjazdu do Izraela.
Pogrzeb Palestyńczyka, który - jak podała strona palestyńska - został zabity przez izraelskich żołnierzy w pobliżu centrum dystrybucji pomocy humanitarnej w Rafah
Palestyńczykom w Strefie Gazy grozi klęska głodu
Izrael, który na kilka miesięcy całkowicie odciął Strefę Gazy od dostaw żywności, leków i środków medycznych, wody pitnej i innych niezbędnych towarów, w maju zezwolił na ograniczone dostawy pomocy humanitarnej do palestyńskiej enklawy. Organizacje zajmujące się prawami człowieka ostrzegają, że Gazie grozi głód. Palestyńskie źródła informują regularnie o ludziach, w tym dzieciach, którzy umierają z niedożywienia.
W ciągu ostatnich dni armia izraelska kilka razy otwierała ogień do ludzi, którzy udawali się po pomoc humanitarną - zabijając kilkadziesiąt osób. Izrael odrzucał przy tym oskarżenia w tym zakresie twierdząc, że żołnierze strzelali w kierunku „podejrzanych osób”, które miały „stwarzać zagrożenie”.
Obecnie za dystrybucję pomocy humanitarnej w Gazie odpowiada Gaza Humanitarian Foundation, amerykańska organizacja ciesząca się wsparciem USA i rządu Izraela. Działań organizacji tej nie wspiera ONZ, który ocenia, że system dystrybucji pomocy humanitarnej stworzony przez nią jest niewystarczający, by zapobiec klęsce głodu w palestyńskiej enklawie, a poza tym pozwala Izraelowi na wykorzystanie żywności jako broni.
Czytaj więcej
Międzynarodowy nacisk na rząd Izraela rośnie. Nie robi to wrażenia na Beniaminie Netanjahu.
W wyniku działań Izraela w Strefie Gazy w ciągu mniej niż 2 lat zginęło ponad 54 tys. osób
Ostatni raz „Flotylla Wolności” próbowała przełamać izraelską blokadę Gazy w ubiegłym miesiącu. Wówczas jej statek został zaatakowany przez drony na międzynarodowych wodach u wybrzeży Malty. Organizacja oskarżyła o atak Izrael.
Izrael prowadzi działania wojenne w Strefie Gazy po ataku Hamasu z 7 października 2023 r., w którym zginęło 1,2 tys. osób. Od tamtej pory w wyniku działań izraelskiego wojska zginęło 54,6 tys. Palestyńczyków, a ponad 125 tys. zostało rannych. Według szacunków Unicefu, do stycznia 2025 r. Izrael zabił w Gazie 14 500 dzieci.