Na Ukrainie zmieniają się nastroje. Sondaż: Co trzeci Ukrainiec gotów na kompromis z Rosją

Brak sukcesów na froncie, przedłużająca się wojna i zwlekanie Zachodu z pomocą negatywnie przełożyły się na nastroje nad Dnieprem. – Stany Zjednoczone nie mają strategii wobec tej wojny – mówi ukraiński ekspert.

Aktualizacja: 19.06.2024 06:24 Publikacja: 19.06.2024 04:30

Na Ukrainie zmieniają się nastroje. Sondaż: Co trzeci Ukrainiec gotów na kompromis z Rosją

Foto: Adobe Stock

W marcu 2022 roku Ukraińcy w Stambule po raz ostatni podjęli próbę bezpośrednich rozmów z Rosjanami. Wówczas (jak wynika z niedawnych doniesień „New York Timesa”) Moskwa domagała się m.in. gwarancji dotyczących nieprzystąpienia Ukrainy do NATO oraz ograniczenia liczebności ukraińskich sił zbrojnych (do 85 tys.). Zakładano też, że kwestie Donbasu i Krymu będą omawiać przywódcy państw podczas osobistej rozmowy. Rokowania wówczas zakończyły się fiaskiem. A już kilka miesięcy później (w maju 2022 roku) aż 80 proc. Ukraińców opowiadało się za tym, by władze w Kijowie nie godziły się na żadne kompromisy i kontynuowały walkę, dopóty to będzie potrzebne.

Po dwóch latach wojny liczba tych „bezkompromisowych” Ukraińców znacząco zmalała.

Ilu Ukraińców chce się dogadać z Władimirem Putinem?

Dzisiaj jeszcze 58 proc. Ukraińców nie chce żadnych kompromisów z Rosją, ale przeciwnego zdania jest 30 proc. ankietowanych. Z kolei 11 proc. Ukraińców nie umiało odpowiedzieć na to pytanie.

Wynika to z najnowszych badań przeprowadzonych w maju przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) we współpracy z badaczką polityki ukraińskiej prof. Olgą Onuch (Uniwersytet Manchesterski). Co zmieniło nastroje nad Dnieprem?

– Nie spełniły się zawyżone oczekiwania od ukraińskiej kontrofensywy, która miała miejsce pod koniec zeszłego roku. Później okazało się, że przez ponad pół roku nie mieliśmy pomocy (z USA – red.). Ludzie zaczęli nieco ostrożniej do tego podchodzić i uświadamiać sobie, że nie znamy naszej przyszłości. Było już jasne, że ta wojna nie zakończy się szybko, potrwa długo. Znaczenie ma też to, że opozycja ukraińska, która wstrzymywała się przez dłuższy czas, zaczęła nieco aktywniej krytykować rządzących – mówi „Rzeczpospolitej” Wołodymyr Paniotto, znany ukraiński socjolog, dyrektor KMIS. 

Wskazuje, że „efekt zjednoczenia wokół flagi”, który windował poparcie dla wszystkich ośrodków władzy państwowej nad Dnieprem po wybuchu wojny, dzisiaj „znacząco osłabł”.

Czytaj więcej

Demokracja kuleje, obietnic nie spełniono. Jak Ukraińcy oceniają Zełenskiego?

Na jaki kompromis z Putinem zgodziłaby się ta część ukraińskiego społeczeństwa, która dopuszcza porozumienie z rosyjskim dyktatorem? – Zleceniodawcy tego typu sondaży proponują różnego rodzaju opcje. Opierając się na różnych naszych danych, mogę powiedzieć, że ta grupa ludzi byłaby gotowa powrócić do stanu sprzed 24 lutego 2022 roku – mówi Paniotto. Twierdzi, że zwolenników poszukiwania kompromisu byłoby jeszcze więcej, gdyby Zachód przyjął Ukrainę do NATO albo udzielił gwarancji bezpieczeństwa, które uniemożliwiałyby kolejną agresję Rosji. 

Wojna z Rosją trwa, poparcie dla Wołodymyra Zełenskiego maleje

Maleje też poparcie dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Dzisiaj popiera go 56 proc. Ukraińców, jesienią ubiegłego roku miał niemal 80 proc. zwolenników.

Z sondażu wynika, że gdyby wybory prezydenckie odbywały się w najbliższym czasie, mógłby liczyć na tyle samo głosów (27 proc.) co Wałerij Załużny (były dowódca armii, obecnie ambasador Ukrainy w Londynie).

Na 3. miejscu znalazł się były prezydent Poroszenko z 7 proc. poparcia.

W lipcu 2022 roku co trzeci Ukrainiec „zachwycał się” prezydentem.

Czytaj więcej

Wojna, korupcja, odejście fachowców. Czy Ukraina jest gotowa do odbudowy?

Dzisiaj jedynie 8 proc. respondentów w ten sposób określa swój stosunek do przywódcy kraju. 

„Trwa wojna na wykończenie”. Czego brakuje ukraińskiej armii?

Czy ukraińska armia jest w stanie przełamać w najbliższym czasie sytuację na frontach wojny z Rosją na swoją korzyść?

Eksperci nad Dnieprem są ostrożni w prognozach. – Poza ograniczonymi zasobami ludzkimi oraz kwestią ilości i regularności dostaw zachodniej broni jest też inny kluczowy problem. Chodzi o to, że Zachód, a przede wszystkim USA, nie ma strategii wobec tej wojny. Republikanie, godząc się na pomoc dla Ukrainy, domagali się od administracji Bidena wypracowania strategii. Na razie takowej nie widziałem. Jakie cele chcą osiągnąć, wspierając Ukrainę, i jak widzą zakończenie tej wojny? – mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Melnyk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z kijowskiego Centrum Razumkowa, oficer ukraińskiego lotnictwa wojskowego w stanie spoczynku.

Czytaj więcej

Oficer ukraińskich sił specjalnych: Rosjanie będą próbowali otoczyć Charków

– Źródłem wielu problemów jest to, że Zachód opiera się na założeniu „nie pozwolić Ukrainie przegrać”, ale jednocześnie „nie dopuścić do klęski Rosji”. To sprzeczne ze sobą rzeczy – dodaje.

Ekspert: Ukraina musi skupić się na atakach na zapleczu Rosjan

Melnyk uważa, że dotychczasowa strategia władz w Kijowie również się wyczerpała. – Nasza ubiegłoroczna kontrofensywa się nie powiodła, ich tegoroczna ofensywa również nie odniosła sukcesu. Mamy podobne wyniki. Trwa wojna na wykończenie, kto z nas pierwszy się podda – twierdzi ukraiński ekspert.

Czytaj więcej

Heather Conley: Biden nie ma żadnej strategii

Jego zdaniem Ukraina ma szansę na sukces w wojnie z agresorem tylko wtedy, gdy skupi się na operacjach na zapleczu Rosjan, uderzeniach w infrastrukturę krytyczną, niszczeniu rosyjskich magazynów broni i lotnisk oraz Floty Czarnomorskiej na Krymie.

– Nie powinniśmy marnować sił na odbicie jakiejś całkiem zniszczonej wioski, lecz musimy stopniowo doprowadzić do tego, by Rosja najpierw nie była w stanie prowadzić operacji ofensywnych, a później straciła zdolności obronne – mówi Melnyk.

W marcu 2022 roku Ukraińcy w Stambule po raz ostatni podjęli próbę bezpośrednich rozmów z Rosjanami. Wówczas (jak wynika z niedawnych doniesień „New York Timesa”) Moskwa domagała się m.in. gwarancji dotyczących nieprzystąpienia Ukrainy do NATO oraz ograniczenia liczebności ukraińskich sił zbrojnych (do 85 tys.). Zakładano też, że kwestie Donbasu i Krymu będą omawiać przywódcy państw podczas osobistej rozmowy. Rokowania wówczas zakończyły się fiaskiem. A już kilka miesięcy później (w maju 2022 roku) aż 80 proc. Ukraińców opowiadało się za tym, by władze w Kijowie nie godziły się na żadne kompromisy i kontynuowały walkę, dopóty to będzie potrzebne.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Boris Johnson: Trump w Białym Domu to realna szansa na zbliżenie z Rosją
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Konflikty zbrojne
Zdjęcia "niezidentyfikowanego" drona nad Ukrainą. Rosjanie mają nową broń?
Konflikty zbrojne
Izrael zaatakował cele w Jemenie. Płoną zbiorniki z ropą
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 878
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 877