Zełenski: Zachód stracił poczucie pilności wojny, a Ukraińcy - poczucie zagrożenia

Putin czuje słabość jak zwierzę, bo jest zwierzęciem. Wyczuwa krew, wyczuwa swoją siłę. I zje was na obiad z całą waszą UE, NATO, wolnością i demokracją - mówił w rozmowie z "The Economist" prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Publikacja: 01.01.2024 23:20

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 677

Dzień po inwazji Rosji 24 lutego 2002 r. Zełenski zmobilizował swój kraj za pomocą 32-sekundowego filmu nagranego na  telefonie, w którym po prostu powiedział: „Jesteśmy tutaj”. On i jego zespół nadal przebywają  w Kijowie. Rosja nadal uderza w Kijów, Dniepr, Charków, Odessę i inne miasta, ale świat nie słucha już tak uważnie, a na Ukrainie pojawia się zmęczenie. Na Zachodzie nagłówki gazet pytają, czy prezydent Rosji Władimir Putin zaczął wygrywać. Pomoc dla Ukraińców stała się przedmiotem politycznego handlu w Ameryce i Europie - czytamy w "The Economist".

„Putin jest jak zwierzę”

Według „The Economist” Zełenskiego irytują wahania części jego sojuszników, a także dystans części jego rodaków. Mówi, że Zachód stracił poczucie pilności tej wojny, a wielu Ukraińców poczucie egzystencjalnego zagrożenia, jakie ona stwarza.

W roku wyborów w Stanach Zjednoczonych i w wielu krajach Europy uwaga przenosi się na sprawy wewnętrzne. Zełenski, pisze „The Economist”, wie, że utrzymanie pomocy dla Ukrainy jest ważniejsze niż kiedykolwiek, a stawka nie była wyższa od pierwszych dni walk.

Ukraiński prezydent podkreśla, że wspierając Ukrainę, Europa chroni się przed rosyjską agresją.

Czytaj więcej

Gen. Waldemar Skrzypczak: Wołodymyr Zełenski czuje się coraz bardziej osamotniony

- Dając nam pieniądze lub broń, bronisz się. Ratujesz swoje dzieci, nie nasze  – ostrzega. Jeśli Rosji pozwolono przyjmować ukraińskie dzieci, „oni zabiorą inne dzieci”. Jeśli Rosja naruszy prawa Ukraińców, „naruszy prawa na świecie”. Jeśli Ukraina przegra, Putin przybliży swoje wojny do Zachodu.

- Putin wyczuwa słabość jak zwierzę, bo jest zwierzęciem. Wyczuwa krew, wyczuwa swoją siłę. I zje was na kolację z całą waszą UE, NATO, wolnością i demokracją - ostrzega prezydent.

„Nie ma alternatywny dla mobilizacji”

Zauważając spadek wsparcia dla Ukrainy, Zełenski mówi o konieczności lobbowania przez kraje europejskie w Ameryce, aby wspierała Ukrainę dla ich własnego dobra.

- Mobilizacji społeczeństwa ukraińskiego i świata z początku wojny dziś nie ma – mówi Zełenski. - To musi się zmienić.

Z sondaży wynika, że obniżenie wieku mobilizacji z obecnych 27 lat i ograniczenie podstaw zwolnienia nie cieszy się popularnością. Przywódca Ukrainy upiera się jednak, że nie ma alternatywy.

Czytaj więcej

Zmasowany atak Rosji na Ukrainę powinien nam przypomnieć, że to wciąż nasza wojna

- Mobilizacja to nie tylko kwestia żołnierzy jadących na front. Chodzi o nas wszystkich. To mobilizacja wszelkich wysiłków. To jedyny sposób, aby chronić nasze państwo i zapobiec okupacji naszej ziemi. Bądźmy szczerzy, przeszliśmy na politykę wewnętrzną – mówi Zełenski. To jest wybór, którego Ukraińcy będą musieli dokonać. - Jeśli nadal będziemy skupiać się na polityce wewnętrznej, musimy rozpisać wybory. Zmieńcie prawo, konstytucję. Ale zapomnijcie o działaniach kontrofensywnych i okupacji.

Zamrożenie konfliktu? Rosja wykorzysta czas na odzyskanie sił

Jeśli chodzi o sugestie dotyczące negocjacji, Zełenski twierdzi, że nie widzi „żadnych zasadniczych kroków ze strony Rosji w kierunku pokoju”. Zamiast tego on i reszta Ukraińców doświadczają serii ataków powietrznych na ukraińskie miasta na wschodzie, południu, północy i zachodzie. - Widzę tylko kroki kraju terrorystycznego - mówi Zełenski.

A jeśli Rosja wysyła sygnały o chęci zamrożenia konfliktu, jak donoszą niektóre zachodnie media, „to nie dlatego, że są prawymi ludźmi, ale dlatego, że nie mają wystarczającej ilości rakiet, amunicji lub przygotowanego wojska. Potrzebują tej pauzy, żeby odzyskać siły. -  A potem z całych sił przewrócić stronę tej wojny - ostrzega prezydent.

"The Economist" zauważa, że po prawie dwóch latach wojny Zełenski stracił młodzieńczą energię. Jednak stanowczo twierdzi, że Ukraina nie może wycofać się ze swojego planu pokonania Rosji.

- Najważniejszym zawodem, jaki Ukrainiec może w tej chwili wykonywać, jest przebywanie na Ukrainie… a dla naszych zachodnich partnerów jest to bycie z Ukrainą… Jeśli nie masz siły, to albo się wycofaj, albo odsuń się. My się nie cofniemy - zapowiada prezydent Ukrainy. 

Dzień po inwazji Rosji 24 lutego 2002 r. Zełenski zmobilizował swój kraj za pomocą 32-sekundowego filmu nagranego na  telefonie, w którym po prostu powiedział: „Jesteśmy tutaj”. On i jego zespół nadal przebywają  w Kijowie. Rosja nadal uderza w Kijów, Dniepr, Charków, Odessę i inne miasta, ale świat nie słucha już tak uważnie, a na Ukrainie pojawia się zmęczenie. Na Zachodzie nagłówki gazet pytają, czy prezydent Rosji Władimir Putin zaczął wygrywać. Pomoc dla Ukraińców stała się przedmiotem politycznego handlu w Ameryce i Europie - czytamy w "The Economist".

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Mobilizacja na Ukrainie. Wojsko czeka na tych, którzy wyjechali za granicę
Konflikty zbrojne
Departament Stanu potwierdza. Rakiety dalekiego zasięgu na Ukrainie na polecenie Joe Bidena
Konflikty zbrojne
Komisja Europejska szykuje 14. pakiet sankcji. Kary dla przewoźników ropy i broni
Konflikty zbrojne
Prof. Andrzej Zybertowicz: Polska w Nuclear Sharing? W tym przypadku Rosja ma powody, żeby się niepokoić
Konflikty zbrojne
Ukraina zaatakowała Rosję rakietami dalekiego zasięgu. USA wysłały je "w tajemnicy"