Atakom z powietrza i ostrzałowi artyleryjskiemu towarzyszy natarcie lądowe Izraela na Strefę Gazy - izraelska piechota, wspierana przez czołgi, wdziera się w głąb enklawy.
Izrael wezwał do ewakuacji szpitala w Gazie
Izraelskie lotnictwo miało w nocy zaatakować cele w pobliżu szpitali Szifa i Al-Kuds w Gazie. Z kolei na południu Strefy Gazy, na wschód od Chan Junus, miało dojść do starć izraelskiej armii z palestyńskimi milicjami.
Kilka godzin wcześniej Izrael opublikował zdjęcia swoich czołgów na zachodnim wybrzeżu Strefy Gazy, co mogło wskazywać na chęć otoczenia głównego miasta enklawy.
Na niektórych zdjęciach publikowanych w sieci, jak podaje Reuters, widać izraelskich żołnierzy powiewających izraelskimi flagami na terenach położonych w głębi Strefy Gazy. Agencja podkreśla jednak, że nie jest w stanie zweryfikować autentyczności tych zdjęć.
Czytaj więcej
Dawno oczekiwana lądowa inwazja izraelskiej armii na Strefę Gazy nie stanowi przełomu w dążeniu do uwolnienia zakładników ani likwidacji Hamasu.
Izrael nie przekazuje wielu informacji opinii publicznej o rozpoczętej dwa dni temu "drugiej fazie" wojny z Hamasem, rozpoczętej po ataku Hamasu na Izrael z 7 października. Działania prowadzone są zazwyczaj pod osłoną nocy, przy jednoczesnym zakłócaniu łączności w Strefie Gazy, gdzie regularnie nie działa w ostatnich dniach telefonia komórkowa i internet.
W niedzielę izraelskie ataki powietrzne miały znów zakłócić działanie internetu i usług telekomunikacyjnych w północnej części Strefy Gazy, gdzie Hamas ma swoje ośrodki dowodzenia.
Uderzenia izraelskiego lotnictwa na cele w pobliżu szpitali w Gazie miały miejsce po tym, jak Palestyński Czerwony Półksiężyc poinformował o otrzymaniu ostrzeżeń od izraelskich władz, by natychmiast ewakuować szpital Al-Kuds, w którym schronienie znalazło ok. 14 tys. Palestyńczyków. Z kolei w szpitalu Szifa ukrywa się ok. 50 tys. Palestyńczyków.
Izrael oskarża Hamas o to, że ten umieszcza ośrodki dowodzenia i inne obiekty infrastruktury militarnej w rejonie szpitali i w tunelach pod nimi, czemu Hamas zaprzecza.
Hamas chce pięciodniowej przerwy w walkach
Tymczasem społeczność międzynarodowa domaga się "przerwy humanitarnej" w działaniach wojennych Izraela, aby umożliwić dostarczenie pomocy cywilom ze Strefy Gazy.
W niedzielę miały trwać negocjacje pomiędzy Izraelem a Hamasem, w których mediatorem jest Katar. Negocjacje dotyczyły m.in. uwolnienia zakładników, których Hamas wziął w Izraelu w czasie ataku z 7 października (mowa o ponad 220 osobach).
Czytaj więcej
Francuska lewica przestaje być alternatywą dla rządów Emmanuela Macron. Sojusz Nupes rozpada się z powodu sporu o prawo Izraela do samoobrony.
Hamas chce pięciodniowej przerwy w walkach, aby umożliwić dostarczenie pomocy humanitarnej i paliwa do oblężonej przez Izrael Strefy Gazy w zamian za uwolnienie zakładników - twierdzi źródło agencji Reutera.
Ponad połowa zakładników to osoby posiadające zagraniczne paszporty 25 różnych państw, w tym 54 obywateli Tajlandii - podaje izraelski rząd.
Tyle osób miało zginąć w Strefie Gazy w wyniku działań wojennych
W niedzielę prezydent Joe Biden rozmawiał telefonicznie z premierem Beniaminem Netanjahu i apelował do niego o ochronę cywili w Gazie oraz "natychmiastowe i znaczące zwiększenie napływu pomocy humanitarnej do enklawy" - podał Biały Dom.
W Strefie Gazy w wyniku działań wojennych zginąć miało do niedzieli 8 005 osób, w tym 3 324 dzieci - podaje Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy.
Celem działań wojennych prowadzonych przez Izrael w Strefie Gazy jest zniszczenie Hamasu, który rządzi enklawą od 2006 roku.
Konflikt wykracza jednak poza Izrael i Strefę Gazy - w niedzielę wieczorem izraelska armia ponownie poinformowała o ostrzelaniu celów w Syrii, co było odpowiedzią na ostrzał z terytorium Syrii rejonu okupowanych przez Izrael Wzgórz Golan.
Do regularnych wymian ognia dochodzi też na granicy Izraela z Libanem. Z terytorium tego ostatniego kraju Izrael jest ostrzeliwany przez Hezbollah.