Wojna w Ukrainie. Zajadłe walki na drugim brzegu Dniepru

Ukraińskie oddziały kolejny raz sforsowały Dniepr i zajęły kilka miejscowości w okupowanej części Chersońszczyzny. Rosyjska armia gwałtownie kontratakuje.

Aktualizacja: 24.10.2023 06:30 Publikacja: 24.10.2023 03:00

Ukraińcy utracili dwie z trzech zajętych wiosek, ale minął tydzień i nadal są na wschodnim brzegu

Ukraińcy utracili dwie z trzech zajętych wiosek, ale minął tydzień i nadal są na wschodnim brzegu

Foto: AFP

– Zaczęli swoje dawno zapowiadane, kolejne kontrnatarcie, teraz na kierunku chersońskim. Straty są, rezultatów nie ma – mówił jeszcze w czasie wizyty w Pekinie prezydent Władimir Putin.

Powiedział to jednak sześć dni temu, a walki na wschodnim brzegu Dniepru wciąż trwają. Rosyjskie oddziały nie mogą dać sobie rady z ukraińską piechotą morską, która przepłynęła rzekę.

Czytaj więcej

Jak zebrać pieniądze dla Kijowa. Parlament Europejski ma plan

Poza rosyjskim prezydentem nikt ani z jednej, ani z drugiej strony nie potwierdził forsowania rzeki. Jedyne, co wiadomo obecnie, pochodzi od analityków szukających w internecie zdjęć oraz nagrań wideo i próbujących ustalić, gdzie je zrobiono i gdzie toczą się walki.

Pozbierany z drobnych ułamków obraz wygląda następująco. Ukraińcy przepłynęli Dniepr w zeszłym tygodniu, na tyle niespodziewanie, że na okupowanym brzegu wzięli do niewoli jakąś grupę rosyjskich oficerów. Możliwe, że zniknięcie dowódców wywołało chaos wśród Rosjan, w każdym razie oddziały ukraińskie zajęły trzy wioski leżące 3–4 km od brzegu. Prawdopodobnie próbowali przeciąć główną drogę biegnącą wzdłuż rzeki, która jest najważniejszą rosyjską arterią komunikacyjną w tym rejonie.

Nastąpiły jednak gwałtowne kontrataki rosyjskie. „Teraz będzie jak pod Aleszkami (tam była inna próba desantu przez rzekę – red.), do ataku rzucą oddziały Sztorm Z (złożone z więźniów – red.) i nie zważając na straty, spróbują wypchnąć Ukraińców za Dniepr” – pisał wtedy jeden z rosyjskich blogerów wojskowych.

Walki o przyczółek na lewym brzegu Dniepru

Ukraińcy rzeczywiście utracili dwie z trzech wiosek, ale minął tydzień i nadal są na wschodnim brzegu. A na drugim zebrali nie mniej niż dziesięć brygad gotowych do akcji, gdy tylko uda się rozszerzyć przyczółek. Rosjanie to wiedzą, dlatego bardzo mocno atakują, próbując nie dopuścić do przeprawienia przez rzekę ukraińskiej broni pancernej.

Ukraińcy utracili dwie z trzech zajętych wiosek, ale minął tydzień i nadal są na wschodnim brzegu

– Próby uchwycenia jakiegoś przyczółka na lewym brzegu trwały bez przerwy (…). Tym razem tworzenie go poszło lepiej w porównaniu z poprzednimi. Zrobiły to bowiem oddziały piechoty morskiej, które są do tego przygotowywane – sądzi ukraiński ekspert Mychajło Żyrochow. Po poprzednich w ukraińskich rękach pozostały niewielkie przyczółki w okolicach zniszczonych mostów: drogowego i kolejowego.

Jednocześnie wskazuje, że sami Rosjanie – mimo zajadłości ich kontrataków – nie traktują akcji zbyt poważnie, bo „nie przerzucili tu oddziałów z innych części frontu”. Przyznaje jednak, że dopóki rzeki nie sforsuje ukraińska broń pancerna, nie ma mowy o „prawdziwym ataku”.

– Nie jest tajemnicą, że nasz plan A był właśnie taki: desant na lewy brzeg i zajście od tyłu tzw. linii Surowikina. (…) Nikt pierwotnie nie zamierzał długo i uporczywie przegryzać się przez tę linie, przechodzić metr po metrze wszystkie te pola minowe, co przyszło nam robić od czerwca – wyjaśnia weteran ukraińskiego batalionu Ajdar Ewhen Dikyj.

Czytaj więcej

"Washington Post": CIA wydała miliony dolarów na szkolenie ukraińskiego wywiadu

– Zdaje się, że Rosjanie prawidłowo ocenili, że w przypadku wysadzenia desantu nie powstrzymają nas, i wtedy znaleźli straszny, bandycki, ale z wojskowego punktu widzenia skuteczny sposób: wysadzili w powietrzne kachowską zaporę wodną (na początku czerwca – red.) – opisuje.

W którym miejscu Ukraińcy mogą przekroczyć Dniepr?

Wywołana przez Rosjan powódź, a potem zanikanie Zbiornika Kachowskiego całkowicie zmieniły brzegi Dniepru. Desant stał się niemożliwy poprzez dawne tereny zbiornika, bowiem od linii wody do dawnego brzegu ciągną się wysychające bagna, przez które nie przedostanie się nie tylko broń pancerna, ale i piechota.

Ukraińcom pozostał odcinek rzeki w dolnym jej biegu, od Nowej Kachowki do ujścia, i tam próbują cały czas uchwycić jakieś tereny na drugim brzegu.

– Jeśli Rosjanie byliby tak pewni, że nie uda się nam (zdobyć przyczółek i wyjść na ich tyły) – jak to mówi Putin – to po co w takim razie tak gwałtownie okopują się w północnym Krymie – zastanawia się Dikyj.

– Zaczęli swoje dawno zapowiadane, kolejne kontrnatarcie, teraz na kierunku chersońskim. Straty są, rezultatów nie ma – mówił jeszcze w czasie wizyty w Pekinie prezydent Władimir Putin.

Powiedział to jednak sześć dni temu, a walki na wschodnim brzegu Dniepru wciąż trwają. Rosyjskie oddziały nie mogą dać sobie rady z ukraińską piechotą morską, która przepłynęła rzekę.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Prawie cały Sejm o ludobójstwie Tatarów krymskich, Konfederacja o ludobójstwie na Wołyniu
Konflikty zbrojne
Rosyjski pilot nie wytrzymał. Po ataku na dziecięcy szpital skontaktował się z ukraińskim wywiadem
Konflikty zbrojne
Rosja zbroi się na potęgę. Skala poważnie niepokoi NATO
Konflikty zbrojne
Czy Ukraina ma szansę odbić tereny zajęte przez Rosję? Szef BBN odpowiada
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Konflikty zbrojne
Ukraina chce atakować cele w Rosji bez ograniczeń. "Rosja nie ma ograniczeń"
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą