Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 519

Polska będąca członkiem NATO 19 lipca podjęła decyzję o przesunięciu jednostek wojskowych na wschód po tym, jak najemnicy Wagnera rozpoczęli szkolenie białoruskich sił specjalnych kilka kilometrów od jej granicy.

Dwa dni później prezydent Władimir Putin oskarżył Polskę o ambicje terytorialne w byłym Związku Radzieckim i powiedział, że jakakolwiek agresja na Białoruś będzie uznana za atak na Rosję.

Po klęsce marszu najemników Prigożyna na Moskwę, którego celem miało być obalenie Szojgu i Gierasimowa, Grupa Wagnera otrzymała możliwość przeniesienia się na Białorus, wynegocjowaną przez tamtejszego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę.

Co najmniej kilka tysięcy najemników skorzystało z tej oferty i prowadzi na Białorusi szkolenia obrony terytorialnej i niektórych oddziałów armii.

Łukaszenko w rozmowie z Putinem miał "żartować", że ludzie Prigożyna stresują go mówiąc o "wycieczkach do Warszawy i Rzeszowa'.

Czytaj więcej

Łukaszenko w rozmowie z Putinem: Wagnerowcy chcą jechać na wycieczkę do Warszawy i Rzeszowa

Polska gotowa na izolację Białorusi

Polska, Litwa i Łotwa mogą wspólnie podjąć decyzję o zamknięciu swoich granic z Białorusią, jeśli dojdzie do poważnych incydentów z udziałem grupy Wagnera na granicy z tym krajem -  powiedział w czwartek szef polskiego MSW Mariusz Kamiński.

Czytaj więcej

Jedenasty konwój wagnerowców wjechał na Białoruś. W kolumnie pojazdy opancerzone

- Niewątpliwie, gdyby doszło do poważnych incydentów z udziałem grupy Wagnera na granicach państw NATO i UE, takich jak Polska, Litwa czy Łotwa, z pewnością podejmiemy wspólne działania - powiedział minister Mariusz Kamiński. - Nie wykluczam, że jeśli uznamy, że jest to w tej chwili właściwa odpowiedź, doprowadzimy do całkowitej izolacji Białorusi.

Polska, która zaprzecza jakimkolwiek ambicjom terytorialnym na Białorusi, była ważnym schronieniem dla przeciwników prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, a Warszawa stała się jednym z najzagorzalszych zwolenników Kijowa od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.

Ruch drogowy między Polską a Białorusią jest od lutego ograniczony w związku z pogarszającymi się stosunkami między obydwoma krajami.

Polska oskarżyła również Białoruś o sztuczne wywołanie kryzysu migracyjnego na granicy poprzez napływ ludzi z Bliskiego Wschodu i Afryki oraz próbę przepchnięcia ich przez granicę. Białoruś wielokrotnie temu zaprzeczała.