Reklama

Po powodzi na Ukrainie: ostrzały, nieznana liczba ofiar i zagrożenie epidemią

Rosyjskie władze okupacyjne podały, że na lewym brzegu Dniepru utonęło 38 osób. Wolontariusze i mieszkańcy sądzą, że ofiar jest co najmniej 10 razy więcej
Mężczyzna na zalanym podwórku swojego domu w Afanasijewce, obwód mikołajowski, 10 czerwca 2023 r., p

Mężczyzna na zalanym podwórku swojego domu w Afanasijewce, obwód mikołajowski, 10 czerwca 2023 r., po zniszczeniach na zaporze elektrowni wodnej Kachowka

Foto: AFP

Woda, która zalała region po wysadzeniu przez Rosjan tamy w Kachowce, nie ustąpiła jeszcze ze wszystkich miejscowości. Nadal utrzymuje się głównie na lewym, niższym i  okupowanym brzegu. Na prawym, wyzwolonym w listopadzie ubiegłego roku, ofiar jest o połowę mniej niż pod okupacją. Mimo, że woda wdarła się tam do dwóch razy więcej miejscowości.

Okupacyjne władze nie pozwalają jednak dostać się na te tereny niezależnym obserwatorom i ekspertom. Od półtora tygodnia nie dopuszczają tam specjalnej misji ONZ ds. pomocy humanitarnej Ukrainie. – Bardzo trudno zapewnić im bezpieczeństwo, ale jest i wiele innych niuansów – wyjaśniał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, dlaczego Rosja nie wpuszcza ONZ.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama