Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski liczy na "wykorzystanie wpływów Chin do przywrócenia sił...
- Nie mamy wystarczająco wiele amunicji do naszej broni - przyznaje Wołodymyr, jeden z żołnierzy jednostki w rozmowie z BBC.
Walki o Bachmut trwają od dziewięciu miesięcy - bitwa o to miasto jest najbardziej krwawą bitwą piechoty w Europie po II wojnie światowej. Ukraińcy bronią się jeszcze w zachodniej części miasta, które może być pierwszym większym ośrodkiem miejskim zajętym przez rosyjską armię od lipca 2022 roku i od zajęcia Lisiczańska, miasta w obwodzie ługańskim.
Czytaj więcej
Rosjanie nacierali w środę na Bachmut, który starają się bezskutecznie zająć od kilku miesięcy.
Zajęcie Bachmutu pozwoliłoby Rosjanom na rozwinięcie ofensywy w kierunku Kramatorska i Słowiańska.
- Moglibyśmy zapewnić więcej wsparcia naszym chłopcom, którzy tu umierają - mówi Wołodymyr o jednostkach wspierających Bachmut ogniem rakietowym i artyleryjskim.
Według niego Ukraina zużyła już niemal całe zapasy pocisków do wyrzutni Grad i musi polegać na dostawach pocisków z innych krajów.
Mamy wystarczająco wielu ludzi na tę chwilę. Ale potrzebujemy amunicji. Amunicja jest najważniejsza
Rozmówca BBC mówi, że pociski używane obecnie przez ukraińską armię przybyły z Czech, Rumunii i Pakistanu. Wołodymyr podkreśla, że pociski z Pakistanu "nie są dobrej jakości".
Ukraina nieustannie apeluje do swoich sojuszników o zwiększenie dostaw broni i amunicji, m.in. w związku z przygotowaniami do wiosennej kontrofensywy. Jednocześnie jednak ukraińska armia potrzebuje nadal zasobów niezbędnych do utrzymania zajmowanych pozycji.
O konieczności racjonowania amunicji mówi też żołnierz 80. Brygady stacjonującej w pobliżu Bachmutu. Jednostka Serhija korzysta m.in. z brytyjskiej haubicy L119. Żołnierz twierdzi, że jego pododdział wykorzystuje średnio 30 pocisków dziennie.
- Mamy wystarczająco wielu ludzi na tę chwilę. Ale potrzebujemy amunicji. Amunicja jest najważniejsza - podkreśla.
Zdaniem żołnierza Ukraina może wygrać, jeśli sukces przyniesie tegoroczna kontrofensywa. - Ale jeśli to się nie stanie, nie będziemy mieć zasobów na wojnę przez kolejnych pięć lub dziesięć lat - przekonuje.
- Kraj jest wyczerpany. Gospodarka też - mówi z kolei Wołodymyr. Żołnierz obawia się też, że bez sukcesów w tym roku na froncie, wsparcie Zachodu dla Ukrainy może zacząć topnieć. - Martwimy się, że sojusznicy z Zachodu zmęczą się pomocą dla nas - przyznaje.