Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 375

Scholz przemawiał na konferencji prasowej z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, która powiedziała dziennikarzom, że UE nie otrzymała „żadnych dowodów” od USA, że Pekin rozważa udzielenie Moskwie wsparcia w postaci broni.

Wysocy urzędnicy amerykańscy, w tym sekretarz stanu Antony Blinken, wyrazili w ostatnich tygodniach głębokie zaniepokojenie, że Chiny mogą dostarczyć Rosji broń, taką jak drony kamikadze.

Sam Scholz zaapelował w zeszłym tygodniu do Pekinu, by powstrzymał się od takich działań i zamiast tego wykorzystał swoje wpływy, by przekonać Rosję do wycofania wojsk z Ukrainy.

Czytaj więcej

Biden i Scholz razem przeciw Chinom. Ostrzegają Xi Jinpinga

Jednak przemawiając na niedzielnej konferencji prasowej, która odbyła się w Meseberg na północ od Berlina, Scholz stwierdził, że Chiny zapewniły, iż nie wyślą broni do Rosji.

Wypowiedź Scholza jest zaskoczeniem, ponieważ Chiny dotychczas nie odrzuciły publicznie możliwości dostaw broni do Rosji. Kanclerz zdawał się sugerować, że Pekin wystosował takie zapewnienia bezpośrednio do Niemiec.

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell otrzymał w zeszłym miesiącu podobne prywatne zapewnienia. Borrell powiedział dziennikarzom, że najwyższy chiński dyplomata Wang Yi powiedział mu podczas prywatnej dyskusji na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w połowie lutego, że Chiny „nie dostarczą broni Rosji”.

- Niemniej jednak musimy zachować czujność – powiedział Borrell.

Z kolei Von der Leyen powiedziała dziennikarzom, że UE wciąż nie otrzymała żadnego dowodu na to, że Chiny rozważają wysłanie broni do Rosji. – Na razie nie mamy na to dowodów, ale musimy to codziennie obserwować – powiedziała przewodniczący Komisji. Nie odpowiedziała na pytanie, czy UE poprze sankcje wobec Chin w przypadku takich dostaw broni, mówiąc, że to „hipotetyczne pytanie”, na które nie odpowie.