W czwartkowej audycji „Rozmowy niedokończone”, emitowanej najpierw w TV Trwam, a później w innym medium ojca Tadeusza Rydzyka, Radiu Maryja, prof. Wojciech Polak był gościem wraz z Piotrem Biegalskim, nauczycielem historii, filozofii i religii z X LO w Toruniu. W programie, mającym być geopolitycznym podsumowaniem 2022 roku, historyk mówił, że mamy obecnie do czynienia ze zmianami w dotychczasowych układach politycznych.
- To jest pewne przełamanie, pewien moment zmian w układach politycznych. Konia z rzędem temu, kto ściśle powie, czym to się skończy. Często politolodzy, obserwatorzy polityczni zawodzą w takich sytuacjach. Bo popatrzmy, z jednej strony ambicje niemieckie, żeby w porozumieniu z (Władimirem) Putinem w jakiś sposób kontrolować stary kontynent, a właściwie (...) Euroazję. Ta cała koncepcja oparta m.in. o Nord Stream I oraz Nord Stream II, czyli Niemcy jako dystrybutor rosyjskiej energii na całą Europę, Niemcy jako państwo przywódcze w Unii Europejskiej, które faktycznie o wszystkim decyduje, Niemcy, które wypierają wpływy amerykańskie z Europy, które miałyby się stać coraz mniejsze, i Niemcy, które akceptują wpływy rosyjskie coraz dalej idące na terenach dawnego Związku Sowieckiego, czyli także na Ukrainie. Wygląda na to - oczywiście Niemcy będą zaprzeczać tutaj bardzo gorąco - ale wygląda na to, że rosyjska agresja na Ukrainę w lutym była z Niemcami po prostu uzgodniona - powiedział profesor, nie przedstawiając jednak dowodów na poparcie swojej tezy.
Czytaj więcej
Przyznają to w Berlinie: uzależnienie od rosyjskich nośników energii, które po części sfinansowało inwazję Putina na Ukrainę, było największym błęd...
Polak podkreślał, że dla Rosji inwazja na Ukrainę miała być „niewielką wojenką”. - W każdym razie ten układ z Niemcami miał tutaj zafunkcjonować, z jednej strony Nord Streamy dostarczające energię, bliskie więzi niemiecko-rosyjskie, z drugiej strony Ukraina, praktycznie przyłączona do Rosji - mówił.
- Nagle ta cała koncepcja się załamuje. Co jest blamażem przede wszystkim nie tylko Rosji, której właściwie te mocarstwowe zapędy okazują się w dużym stopniu kolosem na glinianych nogach, ale także blamażem dla Niemiec, których koncepcje geopolityczne, śmiałe, odważne i właściwie nastawione na dominującą pozycję w UE czy wręcz w całej, te koncepcje też się załamują - kontynuował historyk, którego zdaniem „właściwie Niemcy muszą teraz udawać bardzo oburzony kraj”. - Wszystkie kraje europejskie mniej lub bardziej udzielają pomocy Ukrainie, więc Niemcom też wypada. Zobaczmy, jak te Niemcy się wiją, żeby tej pomocy nie udzielać, jakie to jest żałosne i jakie to jest pokrętne - przekonywał. - Niemcy chciałyby grać pierwsze skrzypce w jakichś ewentualnych rozmowach w kierunku pokoju, rozejmu czy jakiegokolwiek powstrzymania walk, ale w gruncie rzeczy nie mają żadnych narzędzi, żeby to realizować. Dla Niemiec to jest utrata autorytetu na wielką skalę - dodał jeden z założycieli Porozumienia Centrum w Toruniu.
- Niemcy i Zachód zaczynają teraz nagle przecierać oczy i mówić, że to Polacy mieli rację, iż Rosja jest państwem słabym, agresywnym, o tendencjach imperialnych, jednak trzeba było tę niezależność energetyczną zachowywać. My, Polacy, doświadczeni pod wieloma względami, myślący dużo bardziej racjonalnie, o tym wiedzieliśmy od początku - stwierdził gość TV Trwam.
Czytaj więcej
Mimo ambitnych planów Bundeswehra jest w gorszym stanie niż przed rokiem. Media winią szefową resortu obrony Christine Lambrecht.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Polak zaznaczył przy tym, że „nie jest tak do końca przekonany, że Niemcy, Francuzi czy inne państwa europejskie po tym całym doświadczeniu zmądrzeją”. - Bo już tyle było tych doświadczeń z Rosją rozmaitych, po których po kilku latach nagle wracali do tzw. konstruktywnej współpracy, głównie dla celów handlowych, żeby zarobić za wszelką cenę, nie licząc się z nikim. Tak robili Niemcy, tak robili Francuzi, tak robiły inne kraje - mówił.
- Jeżeli trwa wojna z Ukrainą, są olbrzymie kłopoty z zaopatrzeniem w energię, (...) i Niemcy ciągle podnoszą koncepcje Fit for 55, w Brukseli cały czas się dyskutuje o wiatrakach, o czystej energii, zamyka się elektrownie atomowe itd., to właściwie odpowiedź jest: ci ludzie nadal są w stanie jakiegoś amoku, zaślepienia. Zobaczmy, jaki to niebywały fanatyzm, ślepota... Trzeba wprost powiedzieć - głupota - podsumował zastępca przewodniczącego Kolegium IPN.