Reklama

Tlący się od kilku miesięcy spór między wagnerowcami i dowództwem armii to już otwarty konflikt

Zacięte i nieprzynoszące żadnych rezultatów ataki wywołują coraz głośniejsze spory w rosyjskiej armii.
Walki o Bachmut w obwodzie donieckim trwają od pięciu miesięcy. Miasto – w którym było 70 tys. ludzi

Walki o Bachmut w obwodzie donieckim trwają od pięciu miesięcy. Miasto – w którym było 70 tys. ludzi, a pozostało kilka tysięcy – to ruiny

Foto: AFP

– Do szefa sztabu generalnego. Ty p... i diable je...! Nie mamy amunicji! – dwóch najemników z firmy Wagner zwróciło się publicznie w sieci społecznościowej do generała Walerija Gierasimowa, szefa rosyjskiego sztabu generalnego.

Najemnicy obrzucający wyzwiskami dowódcę rosyjskiej armii znajdowali się pod Bachmutem. Po pięciu miesiącach szturmów atakującym zaczęła się tam kończyć zarówno amunicja, jak i rezerwy ludzkie, wywołując frustrację tych, którzy pozostali przy życiu. Główną siłą uderzeniową w tym rejonie były właśnie oddziały Wagnera, składające się przede wszystkim ze zwerbowanych więźniów. Ale i ich zaczęło brakować.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama