Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 210

Duda zaczął swoje wystąpienie od stwierdzenia, że rok temu przemawiał w ONZ jako prezydent 38-milionowego kraju, a dziś "staje na mównicy świadom, że w Polsce mieszka w obecnej chwili ponad 40, a jak niektórzy mówią nawet 41 milionów ludzi". Jak dodał te dodatkowe 2-3 miliony osób to uchodźcy z Ukrainy. - Niektórzy są naszymi stałymi gośćmi, inni jeżdżą pomiędzy Polską i Ukrainą. Ale jedno wśród nich wszystkich jest wspólne: chronią się w naszym kraju przed wojną, przed śmiercią, przed niewolą w rosyjskiej okupacji, po napaści Rosji na Ukrainę - dodał.

Prezydent mówił następnie, że Rosja na Ukrainie "niszczy ukraińskie miasta, ukraińskie zabytki, szkoły, przedszkola i szpitale". - Niszczy uprawy rolne, niszczy środowisko naturalne na Ukrainie. Niszczy dosłownie wszystko, czego nie może przejąć albo nie może zrabować. Grozi ostatnio nie tylko Ukrainie, ale całemu światu, przede wszystkim Europie spowodowaniem katastrofy nuklearnej poprzez ataki i wywołanie awarii w elektrowniach atomowych, głównie w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej - wyliczał.

Rosyjskie "sentymenty imperialne i nacjonalistyczna pycha"

Duda zarzucił rządzącym Rosją wywołanie wojny z powodu "sentymentów imperialnych" oraz "kolonialnej, nacjonalistycznej rosyjskiej pychy". - Udało im się opętać tą myślą naród jednego z państw–założycieli ONZ. Naród, który miał szansę zaprotestować przeciwko szaleństwu swoich liderów. Niestety tylko nieliczni wśród Rosjan, ci najbardziej odważni, stanęli przeciwko tej wojnie, odważyli się stanąć po stronie uczciwości i sprawiedliwości - zauważył.

Prezydent podkreślał, że wojna na Ukrainie "musi być przegrana przez agresora". - Agresor w pewnym sensie już przegrał, przegrał, bo nie zdołał ujarzmić wolnego narodu, przegrał, bo nie złamał ducha narodu ukraińskiego, przegrał, bo nie rozproszył ukraińskiej armii. Dziś ma przeciwko sobie nie tylko samo państwo ukraińskie, ale ma przeciwko sobie wielomilionowy naród, którego zdecydowana większość nie chce dziś żadnych negocjacji z agresorem dopóki ten nie wycofa swoich wojsk z okupowanych terenów Ukrainy - podkreślił. - Ma przeciwko sobie mój kraj, Polskę, na którą – mówię to tu i teraz – Ukraina zawsze może liczyć - dodał.

Polski prezydent wspominał, że "jeszcze przed wojną wierzył, że Ukraina skutecznie się obroni". - Dziś jestem przekonany, że Ukraina zwycięży - dodał.

Prezydent ostrzega przed klęską głodu

Jednocześnie Duda zwrócił uwagę, że Rosja toczy "równoległą wojnę przeciwko naszym wspólnym zasadom i wartościom, przeciwko całej ludzkości". - To nie jest tylko regionalny konflikt. Ta wojna, wojna Rosji przeciwko Ukrainie to zarzewie światowego pożaru, ta wojna dotknie i nasze i wasze kraje. O ile już się tak nie stało - dodał.  - Jednym z najbardziej tragicznych skutków, skutków globalnych rosyjskiej agresji jest kryzys żywnościowy oraz widmo głodu, które zawisło nad znaczną częścią świata - podkreślił.

Czytaj więcej

48 mln ludzi cierpi z powodu dotkliwego głodu. Najbardziej poszkodowani

Prezydent zarzucił Rosji "cyniczne niszczenie zasiewów i maszyn rolnych". - Rosja zajęła areały uprawne stanowiące 22% wszystkich gruntów rolnych na Ukrainie. Piąta część ziemi, która jest spichlerzem wielu państw pozaeuropejskich; ziemi, na której uprawia się blisko 30% światowego potencjału zbóż ozimych, nagle w tym sezonie nie wydała plonów lub jej plony zostały zrabowane - podkreślił.

- Szacuje się, że z powodu wojny w Ukrainie liczba osób cierpiących chroniczny głód wzrośnie w tym roku na świecie o około 47 mln osób. Znów: szczególnie w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Tam, ta klęska głodu wywołanego przez Rosję na skutek napaści na Ukrainę będzie najbardziej widoczna - mówił prezydent. 

- Ze swojej strony pragnę zapewnić, że Polska, jako sąsiad Ukrainy, razem z partnerami z Unii Europejskiej nieustannie angażuje się w działania mające ułatwić eksport ukraińskiego zboża także drogą lądową. Zrobimy wszystko, aby zboże to trafiło do potrzebujących, w szczególności w Afryce, Azji, Ameryce Południowej i wszędzie tam, gdzie jest potrzebne, by ludzie mogli przetrwać - zaznaczył prezydent.

Czytaj więcej

Putin podbił Trzeci Świat. Przez niego 1,7 mld ludzi grozi nędza i głód, nie myślą o wspieraniu Ukrainy

"Polacy wiedzą czym jest rosyjska okupacja"

Duda mówił, że napaść Rosji na Ukrainę to "de facto agresja przeciwko całemu światu". - A każda agresja wymaga wielowymiarowej odpowiedzi międzynarodowej, z determinacją i bez wahania. Konieczne jest zintensyfikowanie nacisków na Rosję i jej wspólnika, czyli reżim Aleksandra Łukaszenki na Białorusi. Celowość współpracy z tymi rządami powinna zostać poddana głębokiej refleksji. Także przez organizacje międzynarodowe - przekonywał.

- Nie ma już miejsca na „business as usual” z Rosją, czasy „business as usual” definitywnie skończyły się, zakończyła je Rosja przez swoją bestialską agresję na Ukrainę, przez złamanie zasad prawa międzynarodowego, przez brak poszanowania dla człowieka i dla życia ludzkiego - dodał. 

Polacy pojechali pomagać ukraińskim uchodźcom nie pytając o nic, i rząd, i ja – Prezydent Rzeczpospolitej nie musieliśmy ich do tego wzywać i apelować

Andrzej Duda, prezydent RP

Prezydent mówił też, ze "każdy Polak i każda Polka ma w pamięci swojej rodziny zapisane, co oznacza rosyjska okupacja, co oznacza napaść rosyjska na państwo, co oznacza rosyjski terror, bo polskie rodziny ten terror przeżyły po II wojnie światowej, kiedy Rosjanie zajęli Polskę i kiedy Polska znalazła się za żelazną kurtyną, a patrioci próbowali zrzucić rosyjskie jarzmo i walczyli, i wielu ludzi zostało wtrąconych do więzień, zamordowanych". - W 1939 roku, zaraz po napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, krajem, który razem z hitlerowskimi Niemcami, z nazistowskim państwem napadł na Rzeczpospolitą i zniszczył mój kraj była właśnie Rosja sowiecka, na mocy porozumienia między Hitlerem a Stalinem, które zostało zawarte 23 sierpnia 1939 roku. Rosja sowiecka zajęła połowę mojego kraju i blisko 2 mln ludzi zostało wtedy wywiezionych na daleki wschód, na głęboką Syberię. 22 tys. polskich oficerów i funkcjonariuszy policji zostało brutalnie zamordowanych przez Sowietów, zostało rozstrzelanych w Katyniu, Miednoje, Charkowie i Twerze - przypomniał.

- My wiemy co znaczy rosyjski terror i rosyjska okupacja. Dlatego Polacy pojechali pomagać ukraińskim uchodźcom nie pytając o nic, i rząd, i ja – Prezydent Rzeczpospolitej nie musieliśmy ich do tego wzywać i apelować. Ludzie spontanicznie pojechali na granicę po to, aby pomagać i przyjąć uciekających Ukraińców, uciekających przed rosyjską agresją i przyjąć ich do swoich domów. To jest nasza rzeczywistość, rzeczywistość Europy Centralnej - podkreślił prezydent.

"Uznane granice muszą być szanowane"

- Stanowisko Polski w obliczu każdej wojny jest klarowne i jasne: żądamy bezwzględnego poszanowania międzynarodowo uznanych granic państwowych. Nienaruszalność tych granic stanowi fundamentalny element światowego porządku i w każdym przypadku warunek pokoju. Dziś ofiarą jest Ukraina. Jutro może nią być ktokolwiek z nas, jeżeli nie będziemy przestrzegali tych żelaznych reguł, jeżeli nie będziemy bezwzględnie egzekwowali przestrzegania prawa międzynarodowego - mówił też Duda.

Prezydent podkreślił, że "Rosja winna jest Ukrainie reparacje wojenne, które będzie musiała zapłacić". - Nie ma sprawiedliwości bez zadośćuczynienia. Dotyczy to każdego kraju plądrującego inny kraj. Dotyczy to dzisiejszych czasów, ale dotyczy to też niezałatwionych spraw z przeszłości. Mówię to jako polski Prezydent, Prezydent Polski, która została tak straszliwie doświadczona II wojną światową, która była w ogromnej części zburzona, która straciła 6 mln obywateli, w tym 3 mln obywateli Polski narodowości żydowskiej - dodał.

Na koniec prezydent wezwał do tego, by "nie być obojętnym wobec heroizmu i pełnej determinacji walki o wolność".

- Wizja świata, w którym wygrywa wyłącznie naga i brutalna siła jest nie tylko błędna i niemoralna, ale może doprowadzić do pożogi ogarniającej cały świat. Jestem przekonany, że i tym razem jest nie inaczej. I mówię to na forum organizacji, która powstała po największej z takich pożóg, po II wojnie światowej. Nie na darmo w roku 1945 przywódcy naszych państw – członków–założycieli ONZ deklarowali budowę świata opartego na dialogu oraz przeciwnego stosowaniu nagiej i brutalnej siły - oświadczył.