„Rosyjskie państwo jest największą na świecie organizacją terrorystyczną. I to jest fakt. A musi się zamienić w fakt prawny” – napisał w sieciach społecznościowych.

Do tej pory nie wiadomo, ile jest ofiar ataku na centrum handlowe, we wtorek po południu podawano, że „co najmniej 20”. W poniedziałek do późnej nocy gaszono budynek, potem trwało wydobywanie ofiar z ruin. – Części ciał nie można rozpoznać, gdyż zostały spalone – powiedział doradca ministra spraw wewnętrznych Denys Monastyrski.

Czytaj więcej

Zełenski: Rosja to największa organizacja terrorystyczna na świecie

Według prokurator generalnej Iryny Wenediktowej nie można wykluczyć, że do tragedii przyczyniły się też zaniedbania zarządców budynku. Wiadomo już, że nie rozpoczęli ewakuacji z niego po ogłoszeniu alarmu przeciwlotniczego w mieście. Na szczęście, część klientów sama wyszła z centrum z powodu upału i ruszyła na plażę nad Dnieprem. To uratowało im życie.

Czytaj więcej

Rosjanie zaatakowali rakietami centrum handlowe. Są ofiary i ranni

Jednak zbrodniarzem jest rosyjska armia, która zaatakowała kolejny obiekt cywilny. Wcześniej, w niedzielę, gdy większość mieszkańców przebywała w domach, rakiety spadły na budynek mieszkalny w Kijowie i przedszkole, na szczęście puste. W poniedziałek, przed atakiem w Krzemieńczuku, Rosjanie ostrzelali rakietami z katiusz mieszkańców Lisiczańska stojących w kolejce po wodę do beczkowozu. Zginęło osiem osób. Katiuszami ostrzelali też „sypialnię Charkowa”, dzielnicę Sałtowkę.

W ciągu ostatnich tygodni Rosjanie zmienili sposób atakowania Ukrainy. – Jeśli poprzednio wystrzeliwali (najczęściej nocą – red.) pięć, sześć rakiet, to tylko 25 czerwca było ich ponad 50 – informuje MSW. To bardzo utrudnia działanie niezbyt silnej ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.

W Kijowie dominuje przekonanie, że morderczy atak w Krzemieńczuku był sygnałem dla przywódców G7, którzy spotkali się w Bawarii. Podobnie jak i rakietowe ostrzały Kijowa w czasie np. wizyty sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa.

Różnica jest tylko ta, że obecnie rosyjska armia pośrednio przyznała się do ostrzału. Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony ich rakiety trafiły w składy amunicji, a od nich zapalił się „nieużywany budynek centrum handlowego”. „Rosja to kraj zbrodniarzy i chronicznych kłamców” – odpowiedział ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

W tej sytuacji amerykański Departament Stanu znajduje się pod rosnącym naciskiem, by uznać Rosję za państwo terrorystę. Dwóch senatorów już połowie maja zgłosiło projekt takiej rezolucji. – Jeśli istnieje ktokolwiek, kto ucieleśnia terroryzm, totalitaryzm i tyranię, to jest to Putin – powiedział jeden z autorów, demokrata Richard Blumenthal.

Również w maju kilka państw oficjalnie uznało, że Rosja dokonuje ludobójstwa Ukraińców. Przy tym Litwa dodatkowo uznała Rosję za „państwo terrorystę”.

W samych USA debaty, co robić z Rosją, trwają od połowy marca. Wywołały je odkryte na północ od Kijowa masowe rosyjskie zbrodnie na ludności cywilnej. Senatorowie domagają się uznania Rosji za „państwo sponsorujące terroryzm”. – Państwo terrorysta dokonuje samo aktów terroru. Państwo sponsorujące terroryzm wspiera grupy terrorystyczne – wyjaśnia różnicę między litewską rezolucją a amerykańskim projektem profesor politologii z USA Alexander Motyl.

– A Rosja jest zarówno państwem terrorystą, jak i – wspólnie z Koreą Północną, Kubą, Syrią i Iranem – państwem sponsorującym terroryzm – podsumowuje.