Przed rosyjską agresją szacowano, że w Ukrainie mieszka ponad 40 tys. Żydów. Pochodzenie żydowskie ma sporo ukraińskich biznesmenów, rozpoznawalnych dziennikarzy czy polityków, w tym prezydent. – Mam żydowską krew. Jestem prezydentem – mówił w styczniu 2020 roku w portalu The Times of Israel Wołodymyr Zełenski.

Kreml zaś nieustannie próbuje przekonywać rodaków i świat, że Rosja walczy nad Dnieprem z „nazistami”. Stawić czoło tej propagandzie postanowił naczelny rabin Ukrainy Jaakow Bleich. Urodzony i wychowany w USA absolwent Harvardu w języku rosyjskim udzielił wywiadu dziennikarzowi niezależnej stacji radiowej Echo Moskwy (zdelegalizowanej po wybuchu wojny przez rosyjskie władze, obecnie prowadzi kanał Żywoj Gwozd (żywy gwóźdź) na YouTubie).

Wspominał jak na początku marca rosyjskie rakiety podczas ataku na kijowską wieżę telewizyjną uderzyły też w pobliski memoriał Babi Jar. – Nie widzieliście, jak na to reagowali staruszkowie, którzy mieszkają w naszym żydowskim domu starców w Kijowie. To ludzie, którzy przeżyli Holokaust, pamiętają Babi Jar i mają tam pochowanych bliskich. To bardzo symboliczne. A Rosja nie powiedziała ani słowa. Po prostu mordują ludzi, a później mówią, że to nie oni, że to Ukraińcy sami mordują swoich ludzi. Jeden żydowski mędrzec powiedział, że patrząc na innego człowieka widzisz siebie w lusterku. Oskarżają innych, a sami to mają w swojej głowie – powiedział Bleich. – Pamiętamy, jak nasza wspólnota cierpiała w 2014 roku w Kijowie od rosyjskich prowokacji. Napadali na Żydów i naszą społeczność, a okazało się, że przyjechali z Rosji, złapaliśmy ich – mówił. Jego zdaniem w Rosji jest znacznie więcej faszystowskich organizacji oraz ludzi sięgających po taką symbolikę niż nad Dnieprem.

Czytaj więcej

Za wszelką cenę. Rosjanie w Donbasie niszczą wszystko

Co ciekawe, naczelny ukraiński rabin nie oszczędzał rządu Izraela, który po wybuchu wojny zawiesił ruch bezwizowy z Ukrainą. By tam wyjechać, od 15 marca obywatele Ukrainy muszą wcześniej ubiegać się o specjalne zezwolenie z izraelskiego resortu spraw wewnętrznych. Na stronie ukraińskiej ambasady w Tel Awiwie widnieje komunikat, z którego wynika, że Izrael „nie przyjmuje uchodźców z Ukrainy” i że rząd określił „priorytetową kategorię osób", które po spełnieniu pewnych warunków mogą wjechać do Izraela. Chodzi m.in. o bliskich krewnych obywateli izraelskich oraz repatriantów.

– Gdy zaczęła się wojna i bardzo dużo Żydów, i nie tylko Żydów, postanowiło się schronić w Izraelu, jak robią to na Węgrzech, na Słowacji, w Niemczech i w Polsce, Izrael niestety zamknął wjazd dla Ukraińców, zatrzymał ruch bezwizowy. Jest mi wstyd o tym mówić – powiedział Bleich, dodając, że Rosjanie mogą wciąż bez przeszkód korzystać z ruchu bezwizowego z Izraelem. Tłumaczył, że mieszkający nad Dnieprem Żydzi mogą wyjechać do Izraela, ale pod warunkiem, że osiedlą się tam na stałe.

Rabin przekonywał, że uciekając przed wojną, znacznie więcej Żydów z Ukrainy udało się do Europy niż do Izraela. Przyznał, że na nic się zdały interwencje jego wspólnoty. – Wynika to ze słabości rządu w Izraelu. Powstał w wyniku koalicji różnych małych partii, z których żadna nie ma tam siły, by podejmować właściwe decyzje. A my, Żydzi Ukrainy, przez to cierpimy – stwierdził rabin. – Każdy Żyd, który przyjeżdża do Niemiec, otrzymuje obywatelstwo, dobre stypendium. A jeżeli chodzi o Polskę, to w ogóle brakuje mi słów, by to (wsparcie – red.) opisać. Polska otworzyła swoje bramy dla wszystkich Ukraińców, byłem tam, widziałem jak przyjmują tam uchodźców – mówił.