- Do bitwy o Donbas dojdzie, ale na pewno nie jutro - mówił gen. Kraszewski pytany o to, czy Andrzej Duda odwiedza Kijów w przededniu rozpoczęcia bitwy o Donbas, tak jak 23 lutego odwiedził Ukrainę w przededniu rozpoczęcia wojny.

Czytaj więcej

Prezydent Andrzej Duda w drodze do Kijowa. Spotka się z Zełenskim

- Przegrupowanie sił to jeden element przygotowania. Po przegrupowaniu musi nastąpić faza przygotowania do realizacji kolejnych zadań. Te zadania trzeba ludziom postawić, przygotować rejon do tego, aby te zadania realizować, wykonać marsz do rubieży rozwinięcia i wejść do walki. To może potrwać jeszcze parę dni - dodał gen. Kraszewski.

A czy bitwa o Donbas będzie najważniejszą bitwą wojny Rosji z Ukrainą?

Obawiam się, że odbicie Mariupola jest na chwilę obecną nierealne

Gen. Jarosław Kraszewski, były szef Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego

- Tak, z kilku powodów. Pierwszy, zasadniczy, przegrano bitwę o Kijów - mówił gen. Kraszewski. - Odzyskanie utraconego terenu przez Ukrainę, przejęcie (przez Ukraińców) ponownej kontroli, ustanowienie nowego ładu w Doniecku, Ługańsku, to byłby koniec wojny i dla Federacji Rosyjskiej jedna wielka przegrana - dodał.

A czy taki scenariusz jest realny? - Obawiam się, że odbicie Mariupola jest na chwilę obecną nierealne, ale - zabrzmi to drastycznie - trzeba coś poświęcić, aby wygrać partię, uzyskać przewagę w innej części szachownicy. Tą inną częścią szachownicy jest Donbas - mówił gen. Kraszewski.

Gen. Kraszewski był następnie pytany czy Polska byłaby w stanie - w przypadku ataku - bronić się tak skutecznie jak Ukraina i stawić czoła Putinowi.

- Oczywiście, że tak. Jesteśmy narodem, który szybko się integruje, ma bardzo duże doświadczenia wojenne, mamy zawodowe siły zbrojne i komponent mobilizowany, rezerwistów, którzy - jak twierdzą eksperci - to właśnie rezerwy wygrywają wojnę. Biorąc pod uwagę zobowiązania sojusznicze jesteśmy w stanie przeciwstawić się działaniom Federacji Rosyjskiej - odparł.