Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (ICRC) odniósł się do uwidocznionych na nagraniach emblematów w postaci czerwonego krzyża, umieszczonych na autokarach, którymi wywożeni byli cywile z Sum i pojazdy jadące w kierunku Mariupola.Nie wiadomo, kto je tam umieścił. S

Rzecznik Komitetu Ewan Watson powiedział, że ICRC "nie zabrania" stosowania swoich emblematów, ale wykorzystywanie symbolu czerwonego krzyża jest obwarowane surowymi przepisami międzynarodowymi.

- W konfliktach zbrojnych może być używany przez personel i oznaczać obiekty medyczne, w tym medyków wojskowych i pojazdy. Może być również używany przez pracowników Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca  - mówił Watson.

- Tymczasem, jak ICRC zaznacza w komunikacie, Komitet nie jest zaangażowany w  ewakuację ludności cywilnej z dwóch ukraińskich miast, a jedynie współpracuje z władzami ukraińskimi i rosyjskimi w celu osiągnięcia porozumienia, aby pomóc ludziom w opuszczeniu Mariupola.

Interwencję ICRC skomentował ukraiński prezydent.

- Widzieliśmy konkretną zgodę strony rosyjskiej na utworzenie korytarza ewakuacyjnego z miasta Sumy – nie tylko dla naszych ludzi, ale dla setek obcokrajowców, obywateli Indii, Chin - studentów - mówił Zełenski. - Powiedziano mi, że Czerwony Krzyż, Międzynarodowy Czerwony Krzyż zakazuje nam umieszczania tego znaku na pojazdach realizujących misje humanitarne. Czerwony Krzyż zakazuje tego tak, jakby to było ich własnością. I to jest znaczące. To dużo mówi. Że niektórzy ludzie, bardzo wpływowi ludzie, postanowili postawić krzyż na Ukraińcach. Nie pozwolimy na to.