Reklama

Jerzy Haszczyński: Referendum w Macedonii. Jak zaszkodzić swoim priorytetom

Niedawno się wydawało, że jeden z najdziwniejszych konfliktów międzypaństwowych zbliża się, po blisko trzech dekadach, ku końcowi. Teraz nie jest to pewne, porozumienie wynegocjowane przez rządy Grecji i Macedonii w sprawie oficjalnej nazwy tego drugiego państwa stanęło pod wielkim znakiem zapytania.
Jerzy Haszczyński: Referendum w Macedonii. Jak zaszkodzić swoim priorytetom

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Bo w referendum w kraju ze stolicą w Skopje, które było najważniejszym etapem porozumienia, była bardzo niska frekwencja. W takich warunkach mniej ważne jest to, że ponad 90 proc. było za. Jak to jednak możliwe, że w sprawie, która przykuwa uwagę mocarstw - USA, Rosji - i Unii Europejskiej, do głosowania pofatygowała się ledwie jedna trzecia uprawnionych mieszkańców małego i biednego państwa? Tym bardziej, że referendum dotyczyło nie tylko oficjalnej nazwy kraju (Macedonia Północna), ale i członkostwa w najważniejszych instytucjach świata zachodniego - NATO i UE. Ono nawet w pytaniu plebiscytowym było przedstawione jako cel, a kompromis z Grecją w sprawie nazwy - jedynie środek do niego.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama