[b][link=http://blog.rp.pl/semka/2008/11/30/niebezpieczny-sojusznik-lecha-walesy/]skomentuj na blogu[/link][/b]
Efektowna fraza o "IPN, który celowo uśmiercił kluczowego świadka", istotnie zdominowała media. Oskarżenie rzucone pod adresem historyków zbladło jednak, gdy się okazało, że to sąd lustracyjny uznał w 2000 roku Graczyka za zmarłego. Sąd, a nie autorzy książki "SB a Lech Wałęsa" Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk. Sąd, który – w odróżnieniu od historyków – miał dostęp do systemu ewidencji ludności PESEL. Można zatem zapytać, jak doszło do tej pomyłki i jakie miało to znaczenie dla procesu sprzed ośmiu lat.