Posłowie rządzącej Jednej Rosji chcą ostro karać za sprzeciwianie się ich wizji drugiej wojny światowej. I to karać nie tylko za opinie wyrażane we własnym kraju, co i tak budzi co najmniej wątpliwości, ale i na terytorium innych państw – byłych republik ZSRR. Nazywa się to "przeciwdziałaniem rehabilitacji nazizmu".
Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby przeciwdziałanie ograniczało się do dyskusji na temat historii, nawet nacisków dyplomatycznych na kraje, w których paradują po ulicach miłośnicy i weterani organizacji współpracujących w czasie wojny z Trzecią Rzeszą. Rosja jednak wytacza cięższą artylerię – grozi więzieniem, zrywaniem stosunków dyplomatycznych, sankcjami i zakazem działalności organizacji.