Reklama

Chaos w rządzie gorszy niż zadymy

Coraz wyraźniej widać, że kontredans premiera Donalda Tuska z obchodami 20. rocznicy 4 czerwca miał – i ma – przysłonić kłopoty rządu z namówieniem znanych gości do przyjazdu na to święto. Okazuje się, że o wiele łatwiej jest straszyć Polaków wizją palonych opon, niż przygotować się do imprezy, która – obok 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej – miała być głównym sukcesem dyplomatycznym tego roku.

Trzy tygodnie przed obchodami wciąż nie wiemy, kto – oprócz liderów państw Grupy Wyszehradzkiej – zawita nad Wisłę, nieważne, do Krakowa czy Gdańska.

Chcę wierzyć, że trwają starania o przyjazd kanclerz Niemiec Angeli Merkel czy prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego. Na razie jednak o żadnych potwierdzeniach ich wizyt nie słychać. Na dodatek, jak na złość, w pierwszych dniach czerwca po Europie podróżować będzie prezydent USA Barack Obama.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama