Reklama

Tramwaj zwany Unią Europejską

Serbia oficjalnie zapukała do Unii Europejskiej. Szybko członkiem nie zostanie, ale – jakkolwiek by to egzotycznie i naiwnie teraz brzmiało – bez tego kraju Unia nie będzie dokończoną wspólnotą narodów europejskich.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Serbia to raczej cywilizacyjny Wschód (prawosławna i tradycyjnie związana z Rosją), a nie Zachód. Ale UE już dawno nie jest klubem zachodnim i ten charakter będzie coraz bardziej traciła. Serbia to też kraj obarczany winą za rozpętanie i prowadzenie największej wojny w Europie od zakończenia drugiej światowej. Ale tym bardziej trzeba dać Serbom szansę na oczyszczenie i odnalezienie się w zjednoczonej Europie.

Listę państw, które powinny się znaleźć w UE – jeżeli zechcą i spełnią warunki – można wydłużyć aż po Turcję, Białoruś, Ukrainę i państwa Kaukazu. Ten, kto naszą Unię Europejską widzi tak ogromną, nie jest realistą. Przynajmniej dzisiaj, a to "dzisiaj" może potrwać dziesięć czy 20 lat.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama