Reklama

Gorzka cena zwycięstwa nad Eriką Steinbach

Są zwycięstwa, które przychodzą po tak długotrwałych bojach, że końcowy sukces nie budzi specjalnej satysfakcji. Tak jest z ostateczną decyzją rządu RFN, że Erika Steinbach nie wejdzie do rady "Widocznego znaku". Decyzją, którą w zamian za pewne ustępstwa gabinetu Angeli Merkel, zaakceptował także Związek Wypędzonych (BdV).
Piotr Semka

Piotr Semka

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Gdy niemal dwa lata temu Władysław Bartoszewski i niemiecki minister kultury Bernd Neumann zawarli ciche porozumienie o wycofaniu przez polski rząd sprzeciwu wobec powołania berlińskiego muzeum wysiedleń – w zamian za gwarancję odsunięcia od jego władz Eriki Steinbach – politycy Platformy fetowali normalizację na linii Berlin – Warszawa. A jednak rok później Angela Merkel nie zapobiegła desygnowaniu pani Steinbach do rady "Widocznego znaku". Trzeba było specjalnej, nagłej misji Bartoszewskiego, aby tę nominację wstrzymać.

Po niemieckich wyborach we wrześniu 2009 roku Steinbach z poparciem polityków chadecji ponownie domagała się powołania do rady. Zatrzymało ją jednak weto szefa niemieckiej dyplomacji Guido Westerwellego. Dziś mamy kompromis – tyle że po dwuletnim schlebianiu ziomkostwom przez chadeków i po dziesiątkach medialnych pytań w stylu "dlaczego Polacy tak nienawidzą tej kobiety"?

Jaką cenę zapłacono za kapitulację Eriki Steinbach? Ziomkostwa zwiększają swój udział w radzie "Widocznego znaku" z trzech do sześciu osób, ale jednocześnie radę powiększono z 13 do 21 członków.

Bardziej niepokoi inna zmiana. Teraz o obsadzie dodatkowych miejsc w radzie decydować będzie nie rząd federalny, ale Bundestag. Bezpośredni nadzór rządowy nad władzami akurat tego muzeum był wyrazem woli eliminowania wszelkich ekstremizmów. Nominacje parlamentu oznaczają, że rada będzie raczej odzwierciedlała układ sił w Bundestagu.

Miejmy nadzieję, że spór o Erikę Steinbach to już przeszłość. Teraz czekamy na to, jak będzie wyglądać wystawa poświęcona wysiedleniom.

Reklama
Reklama

[ramka][link=http://blog.rp.pl/semka/2010/02/11/gorzka-cena-zwyciestwa-nad-erika-steinbach/]Skomentuj[/link][/ramka]

Komentarze
Bogusław Chrabota: Koniec pseudokohabitacji Nawrockiego i Tuska
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: W sprawie SAFE Karol Nawrocki posłuchał się Jarosława Kaczyńskiego, nie generałów
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Weto prezydenta wobec SAFE to igranie z bezpieczeństwem Polski
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Von der Leyen odcina się od Merkel. Nie za późno?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama