Reklama

Chiny straciły na bojkocie pokojowego Nobla

Nagroda dla skromnego człowieka, profesora literatury, na dodatek siedzącego w więzieniu, wywołała wybuch nienawiści potężnego państwa, światowej gospodarki numer dwa.

Wybuch tak wielki, że wizerunkowo Chiny stracą więcej, niż zyskały, pokazując cuda na Expo w Szanghaju.

Im częściej Pekin nazywa Liu Xiaobo kryminalistą, im głośniej mówi, że Pokojowa Nagroda Nobla dla niego to zachodni spisek i próba narzucenia obcych wartości, tym bardziej świat się przekonuje, jak poważnym problemem jest to, że rozwój gospodarczy azjatyckiego kolosa odbywa się kosztem praw człowieka. Doszło do tego, że na piątkowej ceremonii dzisiejsze Chiny zostały przez szefa Komitetu Noblowskiego porównane do hitlerowskich Niemiec, breżniewowskiego ZSRR czy PRL. Bo one także, jak Chiny Liu, nie pozwoliły odebrać

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama