Wybuch tak wielki, że wizerunkowo Chiny stracą więcej, niż zyskały, pokazując cuda na Expo w Szanghaju.
Im częściej Pekin nazywa Liu Xiaobo kryminalistą, im głośniej mówi, że Pokojowa Nagroda Nobla dla niego to zachodni spisek i próba narzucenia obcych wartości, tym bardziej świat się przekonuje, jak poważnym problemem jest to, że rozwój gospodarczy azjatyckiego kolosa odbywa się kosztem praw człowieka. Doszło do tego, że na piątkowej ceremonii dzisiejsze Chiny zostały przez szefa Komitetu Noblowskiego porównane do hitlerowskich Niemiec, breżniewowskiego ZSRR czy PRL. Bo one także, jak Chiny Liu, nie pozwoliły odebrać