Minister Siergiej Ławrow nieprzyjemnym tonem zapowiada, że kwestionowanie raportu przez Warszawę spowoduje ochłodzenie relacji z Polską. Czy premier wystąpi o międzynarodowy arbitraż? Myślę, że wątpię.
Jeśli premier znał rosyjski raport, to dlaczego na wieść o zapowiedzianej na wtorek konferencji MAK nie wrócił na czas do Warszawy? Bo w Dolomitach był akurat świeży śnieg? Dlaczego już w minutę po konferencji nie odniósł się do wad raportu? Dlaczego pozwolił, by w światowych mediach słychać było w środę tylko głos Moskwy?