Elita suwerennej skądinąd władzy – mimo kłamliwie powtarzanych do niedawna zapewnień o braku alternatywy dla akcesji do Unii – wybrała Moskwę. Społeczeństwo – co obserwujemy na ulicach ukraińskich miast – wciąż kieruje się na Zachód.
Efektem tego rozmijania się elity i narodu nie może być nic innego jak załamanie demokratycznej legitymacji władzy, podważenie wiary, że elita wciąż reprezentuje naród. Stąd radykalizm haseł Majdanu, stąd deklaracje, że protestujący nie ustąpią do czasu dymisji rządu i dymisji prezydenta. Stąd przekonanie, że Majdan przejął rolę reprezentanta wolnej i demokratycznej Ukrainy.