Reklama

Putin na Krymie. Zły znak dla wschodniej Ukrainy

Prezydent Rosji po paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa na moskiewskim Placu Czerwonym poleciał w miejsce swojego ostatniego tryumfu – na wyrwany Ukrainie Krym. Wizyta to pełna symboli i złowieszcza.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Szef NATO określił ją bardzo delikatnie „niewłaściwą", bezradne władze ukraińskie były mniej dyplomatyczne, mówiąc o poważnym naruszeniu suwerenności swojego kraju.

Symboliczne jest już miejsce, gdzie Władimir Putin wylądował. Lotnisko w Belbeku, ukraińskiej bazie, która pod wodzą pułkownika Mamczura najdłużej (co nie znaczy długo) stawiała opór rosyjskim zielonym ludzikom. Symboliczny jest i pokaz siły rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, która wodną paradą przywitała rosyjskiego przywódcę. Symboliczne są spotkania z weteranami.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama