Decyzję Państwowej Komisji Wyborczej o odroczeniu obrad do „czasu systemowego uregulowania przez konstytucyjne władze statusu prawnego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego” uważam za kardynalny błąd i ucieczkę przed odpowiedzialnością. Było to zresztą dla polityków, którzy współtworzą PKW, najłatwiejsze. Nie podejmować decyzji, która jednym mogła się spodobać, innym nie.
Niestety, brak odwagi członków PKW może się przełożyć na kolosalne komplikacje w polskiej demokracji, bo skoro nie ustosunkowano się do formalnej decyzji IKNiSP SN w kwestii subwencji dla PiS, dlaczego mielibyśmy oczekiwać od PKW innego zachowania w sprawie uznania/nieuznania innych decyzji IKNiSP SN? Na przykład w sprawie legalności wyborów prezydenckich? Czy w tej konkretnej sprawie PKW zdecyduje się procedować tylko wtedy, gdy dla jej członków wybór będzie satysfakcjonujący, a gdy nie będzie PKW, znów odroczy obrady? I co znaczy „systemowe uregulowanie przez konstytucyjne władze statusu prawnego” kwestionowanej izby, skoro wiadomo, że warunkiem skutecznego domknięcia procesu regulowania (procesu legislacyjnego) musi być podpis prezydenta lub jego weto. A jeśli podważy się legalność jego wyboru, to finał „regulowania” może znów stać się kwestią otwartą?
Czytaj więcej
Obrady Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie sprawozdania finansowego komitetu wyborczego PiS z 2023 r. zostały odroczone. Konstytucjonalista prof...
PiS upolityczniło obecny skład PKW
Tak, „unowocześniona” przez PiS, spolityzowana PKW się zapętliła i to w sposób dla Polski bardzo ryzykowny. Bo niczym innym będzie kwestia uznania bądź nie legalności wyboru prezydenta. Jeśli ów wybór nie będzie powszechnie uznany, wejdziemy po 35 latach demokracji na manowce. Mam wrażenie, że większość poważnych ludzi polskiej debaty publicznej zdaje sobie z tego sprawę. Stąd apele o konsensus, porozumienie elit, pomysły takie jak ten marszałka Szymona Hołowni, by w sprawie legalności wyborów orzekał cały SN. Wszystko dziecinada, wszystko iluzja. Jak można doprowadzić do porozumienia elit w interesie państwa, skoro jeden z liderów zarzuca rządzącym permanentne łamanie konstytucji, a nawet działanie w realiach zamachu stanu.
Czytaj więcej
Startujący w wyborach prezydenckich marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, zapowiedział przedstawienie prezydentowi Andrzejowi Dudzie i premierowi Donal...
Propozycja rozwiązania sporu wokół PKW marszałka Sejmu Szymona Hołowni
Podkreślę, PiS nie ma żadnego interesu politycznego w porozumiewaniu się z liderami koalicji rządzącej, za to fundamentalny interes w podważeniu wyniku wyborów prezydenckich, jeśli wygra kandydat z obozu rządzącego. I jeśli mają o tym zadecydować neosędziowie z IKNiSP SN, to mogą to zrobić. Nic innego nie wynika z propozycji marszałka Hołowni, by o legalności wyborów głowy państwa rozstrzygał cały SN. Na bazie obowiązujących przepisów prezes Manowska, sama skądinąd będąca neosędzią, ma obowiązek przekazać do rozpatrzenia sprawę IKNiSP SN i nie ma w tej sprawie ruchu. Zmiany zaś legislacyjne musi zaakceptować prezydent. Czy się na to zgodzi? Może, bo w ten sposób dopuści do orzekania w sprawie fundamentalnej dla państwa neosędziów. Tylko czy będzie w tej sprawie konsensus? Także w kręgu krytyków neo-KRS i neosędziów? Mam spore wątpliwości. I tu można mieć wrażenie kompletnego pata.
Jedyne rozwiązanie, żeby wyjść z kryzysu wokół PKW
Chyba że wrócimy do PKW i jej fatalnej decyzji o nieodniesieniu się do uchwały IKNiSP SN. Sprawę mogłaby uratować jej decyzja, o jednoznacznym przyjęciu lub – wynikającym z konsekwentnego odrzucenia statusu IKNiSP jako sądu – nieuznaniu jej orzeczenia. PKW musiałaby wrócić do sprawy i jednak większościowo podjąć decyzję. W jedną lub drugą stronę. Czy to możliwe? Nie wiem. Uważam natomiast, że rozwiązaniem byłaby dymisja całej PKW. Natychmiastowa. I ratunkowy wybór nowego jej składu spośród profesjonalnych sędziów. W zgodzie z duchem poprzednich przepisów. Taki – wyrwany z polityki i dysponujący atrybutami niezależności – skład mógłby się raz jeszcze zmierzyć z tematem decyzji IKNiSP SN i do niej odnieść. Pozytywnie lub negatywnie. Ale stanowczo. W ten sposób część kryzysu byłaby za nami.
Czytaj więcej
Spór wokół statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej pokazuje, że stoimy na krawędzi konstytucyjnego chaosu. Polska demokracja potrzebuje kompromisu, by...