Artur Bartkiewicz: Dlaczego Donald Tusk nie powinien spać spokojnie?

Jeśli rząd Donalda Tuska liczył na tradycyjne 100 dni spokoju i taryfy ulgowej, to ostatnie badania CBOS wskazują, że były to płonne nadzieje.

Publikacja: 31.01.2024 16:18

Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP/Rafał Guz

Donald Tusk we wtorek postraszył PiS przedterminowymi wyborami, bo sondaże pokazują, że trendy są korzystne dla Koalicji Obywatelskiej i niekorzystne dla PiS, więc perspektywa skrócenia kadencji Sejmu może wzbudzać pewien niepokój zwłaszcza w tylnych szeregach tej części sali, w której zasiadają posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Ale opublikowane w środę sondaże CBOS wskazują na jeszcze jeden trend – i nie jest to dobra wiadomość dla obecnego premiera.

Sondaż CBOS: Mało osób będzie oceniać rząd Donalda Tuska po efektach jego pracy

Okazuje się bowiem, że zaledwie miesiąc po objęciu władzy rząd Donalda Tuska ma tyle samo zwolenników, co przeciwników (po 39 proc.), a jednocześnie jedynie 19 proc. badanych zachowuje wobec niego obojętność. Oznacza to, że KO i PiS okładając się przy każdej okazji na wszelkie możliwe sposoby, podniosły polaryzację w Polsce na nowy poziom, na którym błyskawicznie kurczy się grupa osób, jakie są skłonne dać nowemu rządowi szansę i oceniać go po efektach pracy, a nie po tym, czy zasiadają w nim „nasi”, czy „tamci". 

Dlaczego wszystko wskazuje na to, że konflikt polityczny w Polsce będzie się zaostrzać?

To sytuacja z jednej strony być może komfortowa: skoro bowiem większość już wie, co myśli o rządzie, zanim ten na dobre zaczął działać, to premier i jego ministrowie mają prawo czuć, że mogą działać w myśl zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”. Wszak przeciwników politycznych i tak do siebie nie przekonają, zwolenników i tak nie zrażą, a kurczącą się pulą niezdecydowanych nie trzeba się zbytnio przejmować. Z drugiej jednak strony, taka sytuacja pcha nas ku permanentnej wojnie politycznej, bo w spolaryzowanym świecie „nasi” wyborcy prędzej będą mieć do swoich faworytów pretensje o to, że są zbyt łagodni wobec politycznych wrogów, niż o to, że tu czy tam naginają trochę przepisy prawa, żeby wziąć na nich oczekiwany odwet.

Można to już zresztą zaobserwować w praktyce. Już dziś część środowisk sędziowskich – ta, która nie uznawała zmian w wymiarze sprawiedliwości przeprowadzonych przez Zjednoczoną Prawicę za najlepsze, co nas spotkało od chrztu Polski – jest rozczarowana tym, że minister Adam Bodnar działa zbyt liberalnie (ten sam Bodnar, którego Mariusz Błaszczak nazywa „rzeźnikiem praw obywatelskich”). Słychać też rozczarowanie, że minister Borys Budka nie kazał jeszcze – choćby bez żadnego trybu – sprzątać biurka i, cytując Szymona Hołownię, „pakować kuwety” wszystkim prezesom państwowych spółek pochodzącym z poprzedniego rozdania.

Czytaj więcej

CBOS: Powołanie rządu Tuska budzi takie obawy jak powołanie rządu Szydło

Sondaż: Nastawienie Polaków do rządu Donalda Tuska trudno nazwać entuzjastycznym

Ale jeszcze gorsze informacje niesie wynik badania dotyczącego tego jakie nadzieje wiążą Polacy z ekipą Donalda Tuska w pierwszym miesiącu jej urzędowania. Oto nadzieję (40 proc.) odczuwa niemal taki sam odsetek badanych, co lęk (37 proc.), a jeśli do tych ostatnich doliczymy rozczarowanych rządem, bo „nic się nie zmieni” (8 proc.), to można śmiało powiedzieć, że Polakom daleko do entuzjazmu wobec nowej ekipy. Dla porównania nadzieje związane z pierwszym rządem Donalda Tuska (w 2007 roku) wiązało 59 proc. badanych, a obawy czuło wówczas jedynie 16 proc.

Czytaj więcej

Suski twierdzi, że "Polska wraca do czasów komunizmu". Mówi o stanie wojennym

W praktyce oznacza to, że choć nowej większości udało się dokonać olbrzymiej mobilizacji wyborców 15 października, co było ogromnym osiągnięciem, to jednocześnie dokonało się to w warunkach utrzymania, czy może nawet pogłębienia, polaryzacji w Polsce, która – przy układzie z Donaldem Tuskiem u steru rządów i Jarosławem Kaczyńskim na czele opozycji – uniemożliwia prowadzenie polityki innej niż permanentna wojna o każdy przyczółek władzy, skrawek kontroli nad państwem i każdą instytucję, w której można się okopać. Na dodatek niezależnie od tego, kto tę walkę wygra: logika prowadzonego w ten sposób konfliktu oznacza, że zmiana będzie trwała tylko tak długo, dopóki do władzy nie powróci druga strona. Żeby było inaczej, potrzebny jest minimalny choćby dialog przy wprowadzanych zmianach – ale trudno rozmawiać, gdy w powietrzu latają oskarżenia o łamanie konstytucji, działania wzorowane na Adolfie Hitlerze i inne tego typu uprzejmości.

Panująca dziś w Polsce polaryzacja uniemożliwia prowadzenie polityki innej niż permanentna wojna o każdy przyczółek władzy, skrawek kontroli nad państwem i każdą instytucję, w której można się okopać

Czy na polaryzacji w Polsce skorzystają Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz?

W dłuższej perspektywie beneficjentem takiej sytuacji – i to z pewnością będzie coraz bardziej niepokoić Tuska – może stać się Trzecia Droga, która w ramach politycznego sporu staje niby po jednej ze stron, ale np. Władysław Kosiniak-Kamysz na razie jest w stanie trzymać się nieco z boku politycznego zgiełku, a Szymon Hołownia, robiąc show w Sejmie i nie będąc obciążonym zasiadaniem w rządzie oraz koniecznością bezpośredniego firmowania jego decyzji, usadowił się na czele rankingu zaufania. Stan permanentnego napięcia, rozciągniętego od euforii z faktu przejęcia władzy przez „swoich”, po rozdzieranie szat nad zgubą ojczyzny po jej utraceniu, może bowiem osiągnąć w końcu stan krytyczny, w którym ludzie znów będą chcieli po prostu ciepłej wody w kranie. A z sondaży CBOS wynika, że Donald Tusk już jej raczej nie odkręci. 

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Po ataku Iranu na Izrael. Zachód musi być i policjantem, i strażakiem
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: Prawo do aborcji nie równa się obowiązkowi jej przeprowadzenia
Komentarze
Marzena Tabor-Olszewska: Co nas – kobiety – irytuje w temacie aborcji
Komentarze
Michał Płociński: Tuskowi są na rękę ataki Hołowni na Czarzastego. Lewica straci marszałka Sejmu?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dlaczego Trzecia Droga atakuje Lewicę? Hołownia odświeża swoją największą zaletę