Pomysł studentów prawa Uniwersytetu Warszawskiego, należących do
młodzieżówki Unii Europejskich Demokratów, czyli współpracującej z PSL partyjki
politycznej, by wyrzucić innego studenta prawa, działacza młodzieżówki PiS, Oskara Szafarowicza wydaje mi się kompletnie chybiony. Nie, nie piszę tego, by pana
Szafarowicza bronić, bo uważam go za bohatera wyjątkowo negatywnego. Prezentując
się jako głos młodego pokolenia prawicy, pan Szafarowicz nie robi nic innego,
jak tylko kopiuje najgorsze wzorce „dorosłej” polityki. Swoim postępowaniem pokazuje, że młode pokolenie nie jest żadną nadzieją dla polityki.