Jeśli najważniejszemu politykowi opozycji z racji sprawowanej funkcji przewodniczącego partii cokolwiek może grozić, bez wątpienia powinien być chroniony. I dobrze, że mimo głębokich politycznych podziałów rządzące krajem PiS Tuskowi ochronę przyznało. Ale równocześnie to fatalna wiadomość, bo pokazuje, jak daleko zaszły polityczne emocje, jak rozpleniła się polityczna nienawiść, jeśli bezpieczeństwo Donalda Tuska było zagrożone do tego stopnia, że trzeba było przyznać mu oficera ochrony. Jeśli uświadomimy sobie, że to wszystko dzieje się dziesięć miesięcy przed wyborami, strach pomyśleć, co będzie działo się tuż przed dniem elekcji.