Reklama

Jędrzej Bielecki: Relacje z Niemcami na nowym dnie

Do tej pory ataki na zachodniego sąsiada miały służyć PiS do utrzymania władzy nawet kosztem polityki zagranicznej. Teraz cena jest jeszcze wyższa: fundamentalne bezpieczeństwo kraju.
Gdyby władzom w Warszawie rzeczywiście zależało na większym zaangażowaniu Niemiec i pośrednio Ameryk

Gdyby władzom w Warszawie rzeczywiście zależało na większym zaangażowaniu Niemiec i pośrednio Ameryki w obronę Ukrainy, polska sugestia zostałaby przekazana kanałami dyplomatycznymi. Znalazła się jednak w wywiadzie dla PAP Kaczyńskiego, zupełnie zaskakując zachodnich partnerów

Foto: PAP/Roman Zawistowski

Nagły zwrot podejścia polskich władz do oferty rozlokowania niemieckich patriotów został przyjęty w Berlinie z konsternacją. W poniedziałek szef MON Mariusz Błaszczak przyjmował „z zadowoleniem” propozycję udziału Niemiec w ochronie naszego kraju przed atakiem rakietowym ze wschodu. Dwa dni później, idąc za wskazaniami Jarosława Kaczyńskiego, radził, aby baterie znalazły się jednak na Ukrainie.

Dla Berlina to scenariusz całkowicie nierealny. Oznaczałby bezpośrednie zaangażowanie kraju, członka NATO, w wojnę na Ukrainie, bo do obsługi wyrzutni musiałoby zostać oddelegowanych kilkuset niemieckich żołnierzy. Przeszkolenie w rozsądnym czasie ich ukraińskich kolegów zwyczajnie nie jest możliwe.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama