Reklama

Michał Szułdrzyński: Śmierć Elżbiety II i tęsknota do innego świata

W bardzo wielu komentarzach po śmierci królowej Wielkiej Brytanii pojawia się wątek podkreślający zamknięcie pewnej epoki, że jej śmierć, to koniec pewnego świata, albo prawdziwy koniec XX wieku itp. Nie mogę się z tym jednak zgodzić, bo ta epoka, do której należała Elżbieta II już dawno się skończyła. Tylko ona trwała mimo wszystko ze swoimi wartościami i poczuciem obowiązku.
Michał Szułdrzyński: Śmierć Elżbiety II i tęsknota do innego świata

Foto: AFP

Bo tym, co odróżniało Elżbietę od współczesnego świata, ale też od bardzo licznych przedstawicieli własnej rodziny (ale i innych rodzin panujących w Europie wikłających się w skandale), było głęboko uwewnętrznione poczucie służby. Monarcha miał poświęcić całe życie na służbę swoim poddanym, a nie czerpać z swego statusu korzyści, czy opływać w luksusy. To model sprzed czasów powszechnej demokratyzacji. Model w którym – jednostka jest częścią większej całości, jest wobec niej służebna. Gdy współczesny świat szuka prawdziwego ja, chce odnaleźć samego siebie, przechodzi liczne terapie, by rozwiązać własne problemy, ale wszystko skupione jest na „ja” – od instagrama po proces wychowawczy, Elżbieta przenosiła nas w przeszłość, w świat myślenia o własnym życiu jako służbie innym, a nie realizowaniu własnych ambicji. Powie ktoś: no cóż, jak jesteś królową, nie musisz udowadniać sobie własnej wartości. Pewnie prawda, ale jej skromność uderzała wszystkich, którzy się z nią stykali mimo to.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama