Przyjmijmy, nieco cynicznie, że celem uprawiania polityki jest zdobycie władzy. A gdy już się to powiedzie, jej utrzymanie. Że nie chodzi wcale o reprezentowanie określonych grup społecznych czy wpływ na kierunek, w którym podąża kraj, w ramach parlamentarnych możliwości. Że Sejm ze swoją partyjną różnorodnością to zwykły teatrzyk, barwne tło dla autorytarnych decyzji rządzących. Te założenia są zadziwiająco zbieżne z polską rzeczywistością polityczną.

Czytaj więcej

Niemcy byli gotowi na gesty wobec Polski. Spór o reparacje to uniemożliwia

To styl uprawiania polityki, którym praktycznie od początku rządów raczy nas Zjednoczona Prawica. Od pustych obietnic o wielkich inwestycjach w samochody elektryczne, megalotniska, elektrownie czy przekopy mierzei, za którymi kryje się marnowanie i rozdawanie pieniędzy, przez skłócanie społeczeństwa w sprawie aborcji, stosunku do mniejszości, w rytm sondażowych badań, czy sojuszu tronu z ołtarzem, po dziesiątki, a może setki afer i aferek zamiatanych pod dywan przez ich ignorowanie. Wydawałoby się, że jest to smutne, śmieszne, a czasami żałosne, gdyby nie było takie kosztowne.

Nie tylko o pieniądze tu chodzi, ale o niszczenie wizerunku kraju. To, na co pracowali poprzednicy, nie zawsze idealnie, Zjednoczona Prawica niszczy w imię utrzymania władzy. Reforma sądownictwa, która miała polepszyć jego funkcjonowanie, nie ma nic wspólnego z reformą – wraz z upolitycznieniem TK to kolejny sposób na utrzymanie władzy poprzez podporządkowanie sobie sądownictwa. Koszt – wstrzymanie miliardów euro z UE i pozycja europejskiego pariasa. Bo PiS żadnych skutecznych reform tak naprawdę nie przeprowadza, nie poprawia działania państwa. Najlepszym tego dowodem tragiczny stan polskiej służby zdrowia i szkolnictwa. Głównie rozdaje pieniądze podatników tym, na których głosy może później liczyć. A jeśli już ogłasza reformę, wychodzi z tego prawdziwy polski nieład.

Czytaj więcej

Jaką cenę zapłaci Polska za domaganie się reparacji od Niemiec?

Nie wierzę, że Zjednoczonej Prawicy zależy na tych 6 bilionach złotych z niemieckich reparacji. To pomysł szalony, nieosiągalny, hucpa. Po prostu postawa Niemiec w obliczu wojny w Ukrainie zmieniła sentyment Polaków do Niemców na dużo bardziej niekorzystny dla naszych sąsiadów. A że wcześniej rządowa propaganda szermowała wizją opozycji chodzącej na pasku Berlina, to teraz tym bardziej podkręciła tempo. Wybory za rok, jak odpowiednio podkręci – może je wygrać.

Składanie polityki międzynarodowej i wizerunku Polski na ołtarzu utrzymania władzy za wszelką cenę to klęska nie Kaczyńskiego czy Ziobry, ale wszystkich Polaków

Powtarzające się składanie polityki międzynarodowej i wizerunku Polski na ołtarzu utrzymania władzy za wszelką cenę to klęska nie Kaczyńskiego czy Ziobry, ale wszystkich Polaków. Bo przez pryzmat ich bałamutnych działań będziemy postrzegani jako naród. Jeśli PiS myśli, że zmienia historię, to się głęboko myli. On ją odtwarza - z całą jej zaściankowością. A historia nie była dla nas łaskawa przez poprzednie kilka stuleci.