Reklama

Szułdrzyński: Potrzebny gest w sprawie uchodźców

A miało być tak pięknie. Caritas na zlecenie Episkopatu miał przygotować tzw. korytarze humanitarne, czyli pomóc kilkunastu rodzinom z przepełnionych obozów uchodźców z Jordanii, Syrii i Libanu znaleźć tymczasowe schronienie w ośrodkach prowadzonych przez Kościół nad Wisłą.
Szułdrzyński: Potrzebny gest w sprawie uchodźców

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Biskupi w ten sposób próbowali pomóc Polsce uratować twarz w sytuacji, w której duża część Europy boryka się z napływem uchodźców. Gest Kościoła – który odpowiedział w ten sposób na wezwanie papieża Franciszka – wydawał się dla państwa korzystny. Ot, dowód, że Polacy nie zapomnieli znaczenia słowa „solidarność".

Ale nawet kilkudziesięcioro staruszków, samotnych kobiet z dziećmi czy chorych potrzebujących pomocy to było za dużo jak na możliwości polskiego państwa. Bo bez stosownych pozwoleń ze strony administracji rządowej – szczególnie MSW i MSZ – Kościół nie był w stanie nic wskórać. Przez ostatnie miesiące (biskupi wyszli ze swą inicjatywą jeszcze w kwietniu!) państwo nie potrafiło załatwić tej sprawy, przedstawiciele Kościoła tracą więc już nadzieję, że ideę korytarzy humanitarnych, nawet na bardzo skromną skalę, uda się wcielić w życie. Tłumaczenia, że państwo nie jest w stanie ani zapewnić bezpieczeństwa tym kilkudziesięciu osobom, ani zweryfikować, czy nie są terrorystami, przy tak małej liczbie uchodźców nie brzmią przekonująco. Nie mówimy przecież o otwarciu granic dla wszystkich, lecz sprowadzeniu niewielkiej wyselekcjonowanej grupy osób z obozów na Bliskim Wschodzie.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama