Reklama

Partyjne holdingi

Partie w Polsce działają jak agresywne przedsiębiorstwa. Mają coraz większe przychody i coraz bardziej rozbudowane struktury. Starają się maksymalizować zyski, szukając coraz bardziej wyrafinowanych metod dotarcia do klienta. Zdają sobie sprawę, że produkt, który chcą sprzedać, musi przykuwać uwagę i być bardzo atrakcyjnie opakowany.

Publikacja: 19.02.2010 03:31

Igor Janke

Igor Janke

Foto: Rzeczpospolita

[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/janke/2010/02/19/partyjne-holdingi/]Skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]

Poświęcają coraz więcej środków na badanie grupy docelowej, jej potrzeb, marzeń i kaprysów. Zatrudniają coraz lepszych specjalistów od wizerunku, którzy przygotowują coraz lepszy makijaż i pomagają napisać coraz bardziej błyskotliwe przemówienia. Partyjne kongresy nie przypominają już siermiężnych wieców ludowych. Tryskają kolorami i najnowocześniejszą technologią.

Zatrudniani są coraz lepsi fachowcy w zakresie reklamy. Doradcy ds. strategii marketingowej i public relations wykonujący zlecenia dla partii politycznych w niczym nie ustępują agencjom pracującym dla najpotężniejszych firm na rynku.

To wszystko bardzo dużo kosztuje. Tak dużo, że musimy finansować partie wszyscy – z kasy państwa, za pomocą subwencji i dotacji. A i to nie wszystko. Jak to bywa w biznesie, partie dywersyfikują źródła przychodów. Zbierają także haracz od swoich działaczy. A kto opłaca działaczy? Też my – płacąc im pensje poselskie, burmistrzowskie, diety radnych czy europosłów (bo przecież Polska wpłaca składki do kasy europejskiej).

I biznes się kręci. Działalność politycznych maszyn staje się celem samym w sobie. Ich tryby kręcą się coraz sprawniej, powstają nowe klipy wyborcze czy billboardy. Partyjni macherzy zapomnieli tylko o jednym – żeby klientowi dostarczyć wartościowy produkt.

Reklama
Reklama

Polityczni dyrektorzy ds. strategii i marketingu wierzą ciągle, że tak może być już zawsze. Ale może przyjść dzień, kiedy klienci się zorientują, że w atrakcyjnie opakowanym pudełku nie ma nic, i stracą cierpliwość. Wtedy poszukają innych producentów. Niekoniecznie lepszych, ale na pewno nie tych samych.

Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: Czy 2026 r. będzie lepszy niż 2025 r.? Cóż szkodzi obiecać…
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Gdy zgoda boli bardziej niż spór. Afera notatkowa i kolejna wojna o nic
Komentarze
Michał Płociński: Polityczne sterowanie kulturą. To ma być ta liberalna normalność?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Co mają przykryć twitterowe wojny Donalda Tuska i Karola Nawrockiego?
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Komentarze
Bogusław Chrabota: Spotkanie w Mar-a-Lago wzmacnia Ukrainę i Zachód
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama