Reklama

Walec zmian obyczajowych

Po zwycięstwie Obamy i wobec spodziewanej przewagi Partii Demokratycznej w obu izbach Kongresu zakres zmian obyczajowych w USA ograniczać będzie tylko obawa demokratów, jak przyjmą je zwykli Amerykanie – pisze Piotr Semka
Nowo wybrani prezydent elekt USA Barack Obama i wiceprezydent elekt Joe Biden

Nowo wybrani prezydent elekt USA Barack Obama i wiceprezydent elekt Joe Biden

Foto: AFP

Hasło „zmiany”, pod jakim zwyciężył Barack Obama, akurat w kwestiach obyczajowych może oznaczać wyjątkowo wiele.

Europejskie media bagatelizowały ten wątek kampanii demokraty. Tymczasem po prezydencie George, u W. Bushu – konserwatywnym zielonoświątkowcu – na czele Ameryki staje członek Zjednoczonego Kościoła Chrystusa, bodaj najbardziej liberalnego obyczajowo odłamu amerykańskiego protestantyzmu. Zjednoczony Kościół Chrystusa już dawno zaakceptował aborcję, powołuje na pastorów czynnych homoseksualistów i stworzył własną liturgię ślubną dla osób tej samej płci.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama