Reklama

Polski prawy sektor pod rękę z rosyjską propagandą

Od kilku dni nie mogę przestać przecierać oczu ze zdziwienia obserwując amok, w jaki wpadła część polskiej prawicy z powodu protestu „żółtych kamizelek” we Francji. Rekordy głupoty pobito chyba w poniedziałek, gdy Parlament Europejski odrzucił wniosek PiS o zajęcie się praworządnością we Francji, a szczególnie brutalnym zachowaniem policji.
Polski prawy sektor pod rękę z rosyjską propagandą

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

Prawicowy internet od kilku dni żył wyłącznie zdjęciami i filmikami pobitych uczestników protestów. To o tyle ciekawe, że nagle sympatia części prawicy znalazła się po stronie protestujących, choć jeszcze tydzień temu oburzano się, że protestujących nazywa się prawicą, bo przecież to lewicowe bojówki, imigranci i chuligani, którzy podpalają samochody, motocykle, plądrują sklepy, rwą kostkę brukową, budują barykady i bezpardonowo atakują funkcjonariuszy. Ale teraz emocje się odwróciły i skoro można było uderzyć w „elity”, „Europę” czy „liberałów”, to na sojuszników wybrano ofiary brutalności policji.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama