Reklama

Michał Szułdrzyński: W oczekiwaniu na przełom w relacjach z Niemcami

Rosyjska agresja, kryzys energetyczny i podejście do polityki UE ujawniły głęboką rozbieżność interesów Polski i Niemiec. Nawet rząd Donalda Tuska nie zbliży stanowisk, dopóki Berlin nie zrozumie polskiej perspektywy.
Donald Tusk i Friedrich Merz podczas niedawnej wizyty kanclerza Niemiec w Warszawie

Donald Tusk i Friedrich Merz podczas niedawnej wizyty kanclerza Niemiec w Warszawie

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Największym błędem, jaki popełnił w ostatnich latach rząd w Berlinie, ale dotyczy to również dużej części klasy politycznej, było uznanie, że zasadniczym problemem w naszych wzajemnych relacjach było Prawo i Sprawiedliwość.

Owszem, PiS był przeszkodą w budowie wzajemnych relacji, ale nie największą i niejedyną. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego chwilami było obsesyjnie antyniemieckie, prawica radośnie oddawała się zwulgaryzowanej wersji dmowszczyzny, w myśl której to nasz zachodni sąsiad jest największym naszym wrogiem. Dlaczego? Bo zagraża naszej duszy. Ale PiS i jego idiosynkrazje to jedno. Inną sprawą jest to, że w Berlinie nie zauważono geopolitycznej szczeliny, która zaczęła się pojawiać na polsko-niemieckiej granicy.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama