Postulaty płacowe nauczycieli nie są bezzasadne. Edukacja jest niedoinwestowana, a wynagrodzenia w oświacie zniechęcają młodych ludzi do tego, by wybierać zawód, od którego zależy przyszłość naszego kraju.
Ogłaszając program kolejnych transferów socjalnych, rząd Prawa i Sprawiedliwości naraził się na eskalację roszczeń i nie może się teraz zasłonić brakiem pieniędzy. Skoro znajdzie się 40 mld zł na „piątkę Kaczyńskiego", dlaczego grupy, które nie będą jej beneficjentami, miałyby się nie ustawić w kolejce do budżetu państwa i nie domagać realizacji swoich postulatów płacowych?