Zbigniew Girzyński w dzisiejszej „Rzeczpospolitej" stwierdza, że nie ma dowodów na zamach i nie ma dowodów, że ktokolwiek przeżył katastrofę. Skąd taka zmiana w ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego?
Trudno mieć do tej akurat partii pretensje, że konsekwentnie domaga się wyjaśnienia okoliczności katastrofy. W Smoleńsku wszystkie ugrupowania straciły znaczących przedstawicieli, ale właśnie PiS przeżył tragedię najboleśniej, bo obok kilkunastu polityków i urzędników związanych z tą partią zginął także jej założyciel, prezydent Lech Kaczyński.