Zdaniem premiera sytuacja ?u naszego wschodniego sąsiada jest czarno-biała, ?zaś za przemoc odpowiada ukraińska władza.
Jednak największym zaskoczeniem nie było wcale zaostrzenie tonu przez polski rząd i szybka reakcja dyplomatyczna (Tusk rozmawiał przez telefon ?z Angelą Merkel, Francois Hollande'em, Jose Barroso, Hermanem van Rompuyem, zaś szef MSZ poleciał po południu do Kijowa). Tym, co zaskoczyło najbardziej, był fakt, iż wystąpienie Donalda Tuska oklaskiwał prezes największej opozycyjnej partii Jarosław Kaczyński. Lider PiS wszedł później na sejmową mównicę i – tu kolejne zaskoczenie – oświadczył, że będzie wspierać rząd w sprawie Ukrainy. A Donald Tusk odwdzięczył się swemu konkurentowi oklaskami.