Podobnie jak w 1997 i 2010, także podczas trwającej właśnie powodzi zalana została oczyszczalnia ścieków w Brzegu.

Straż zabezpieczyła teren Oczyszczalni Ścieków w Brzegu rękawem przeciwpowodziowym, służby PWiK zabezpieczyły urządzenia i budynki, ale mimo to spełnił się czarny scenariusz i nie udało się utrzymać pracy obiektu.  Zasilanie energetyczne zostało wyłączone i obecnie urządzenia technologiczne nie funkcjonują, a to oznacza, że ścieki nie mogą być oczyszczane. Zalewają niedziałającą oczyszczalnie, przepełniają kanały i zalewają ulice.

 Zarówno Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, jak i władze samorządowe Brzegu apelują do mieszkańców o racjonalne korzystanie z wody, żeby zmniejszyć ilość ścieków

Czytaj więcej

Powódź w Polsce. Wrocław. Jacek Sutryk: To się dzisiaj nie skończy

Burmistrzyni miasta Violetta Jaskólska-Palus powiedziała TVN24, że po powodzi konieczny będzie kompleksowy remont oczyszczalni. Teraz miasto musi czekać, aż poziom wody opadnie do poziomu 630 centymetrów i dopiero wtedy, dzięki sprzętowi dostarczonemu przez wojsko oczyszczalnię będzie można uruchomić.

Powódź w Polsce. Brzeg  czeka na wielką wodę

Fala powodziowa jeszcze nie dotarła do Brzegu. Jest tam spodziewana około godziny 16 i ma o 3 metry przekroczyć stan alarmowy, który wynosi 630 centymetrów. Oznacza to, że Odra w tym mieście może osiągnąć poziom około 950 centymetrów – ponad metr mniej niż podczas powodzi w 1997 roku, gdy odnotowano rekordowy jej poziom – 1070 centymetrów.

W Brzegu trwają gorączkowe prace przy zabezpieczaniu wałów przeciwpowodziowych workami z piaskiem.