Sztandarowy projekt rządu PO–PSL, jakim był „Program standaryzacji komend i komisariatów policji", został przygotowany „nierzetelnie, a jego realizacja była obarczona błędami" – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli w raporcie, który poznała „Rzeczpospolita".

Policyjne siedziby budowano, ale koszty były nawet o połowę wyższe niż przed uruchomieniem programu. Kosztowne materiały i meble trzeba było kupować od jednego producenta. A to wszystko w sytuacji, gdy policja od lat ledwo wiąże koniec z końcem.

Otwarta, łatwo dostępna i nowoczesna, ale skromna i bez przepychu – takich komend chcieli interesanci i policjanci. Mówili o tym w sondażu zleconym przez MSW na początku 2013 r., gdy planowano standaryzację budynków („Rzeczpospolita" opisała go jako pierwsza). Na program w latach 2013–2015 przeznaczono około 1 mld zł.

Wyśrubowane warunki

Cel był szczytny: poprawa komfortu obsługi i warunków pracy policjantów. Ale wykonanie budzi masę zastrzeżeń.

Program przygotowano i przyjęto bez konsultacji z zainteresowanymi, czyli policją.

– Jednostki policji zobowiązano do wdrożenia przyjętych w programie rozwiązań, których realizacja była niekiedy droższa o 50 proc. od zaplanowanej we wcześniejszych koncepcjach – mówi „Rzeczpospolitej" Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

Kontrolerzy Izby podkreślają w raporcie, że tzw. księga standaryzacji narzucała rygory, jakim mają odpowiadać nowo stawiane policyjne gmachy. Wskazywała, że m.in. działki muszą być prostokątne, a ich dłuższy bok graniczyć z terenem publicznym, dachy mają być płaskie, a ogrodzenia odpowiednio wysokie. Narzucała nawet meble i np. podłoże na parkingu.

Policja sprzeciwiała się megalomanii, zwłaszcza że sztywne wymogi weryfikowało życie. Już jesienią 2013 r. ówczesny komendant główny informował MSW, że niektóre z rozwiązań są wręcz niemożliwe do zastosowania. Wskazywał, że „przeszklenia fasady, panele i siatki elewacyjne, klimatyzacja, wykładziny dywanowe" i inne rozwiązania architektoniczno-urbanistyczne i technologiczno-materiałowe podrażają koszty.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

„Koszt wybudowania 1 m2 takiego obiektu z wyposażeniem to 10,5 tys. zł – 11,5 tys. zł, przy dotychczasowym wskaźniku wynoszącym od 6,5 tys. zł do 7,5 tys. zł" – pisał szef policji.

KGP wskazywała np., że narzuconych w „księdze standaryzacji" płyt betonowych do utwardzenia nawierzchni nie produkuje żadna firma w Polsce i trzeba je sprowadzać z zagranicy. Były one niemal trzykrotnie droższe niż kostka brukowa.

NIK zawiadamia CBA

Wytykano też inne absurdy: konieczność zakupu biurek po 1,6 tys. zł za sztukę, podczas gdy podobny mebel kosztował 439 zł. Za fotele płacono 1,5 tys. zł, a niemal identyczne w innej firmie kosztowały 263 zł.

Komenda Główna twierdziła wprost: „Specyfikacja mebli biurowych odpowiada parametrom mebli produkowanym przez jednego wytwórcę".

Resort spraw wewnętrznych w odpowiedzi pisał, że wymogi są „obligatoryjne". Wycofał się z tego dopiero w marcu 2015 r.

Ile policyjnych komend i komisariatów już zbudowano według kosztownego modelu, z drogim wyposażeniem – nie wiadomo. NIK na razie zbadała tylko program standaryzacji w woj. lubelskim, ale planuje kontrolę w całej Polsce, bo identyczne warunki MSW określał wszystkim policyjnym jednostkom.

Mimo błędów, wiele komend powstało, znaczna część została gruntownie zmodernizowana i wyremontowana. Ale w jednej sprawie: budowy gmachu Komendy Powiatowej Policji w Rykach NIK zawiadomiła prokuraturę i CBA. Na budowę wydano o pół miliona więcej, niż pozwalał zatwierdzony kosztorys. Decyzję podjął inspektor nadzoru budowlanego, który jednocześnie był pracownikiem cywilnym policji. Miejscowy komendant zlecił wewnętrzne postępowanie i go zwolnił.

Kosztowne czcionki

Policja buntowała się przeciwko rozrzutności i starała ograniczać koszty.

Ogólnopolski cichy protest dotyczył m.in. kwestii zmiany czcionki w logo „Policji", ale i tej używanej do pisania na komputerach. Nową czcionkę dla 55 stanowisk komputerowych kupiło tylko pięć jednostek.

– Z wyliczenia Komendy Głównej Policji wynika, że gdyby zakupiono nową czcionkę na wszystkie stanowiska komputerowe w policji, to same opłaty za jej używanie wyniosłyby ponad 6 mln zł rocznie – mówi Kwiatkowski.

– NIK potwierdziła wszystkie zastrzeżenia dotyczące programu standaryzacji, jakie wysuwaliśmy jeszcze jako opozycja. Budowano drogo, nie liczono się z groszem publicznym. Dzisiaj wiele inwestycji jest w toku, a koszt niektórych sięga np. 96 mln – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

Jak tłumaczy, w ramach drugiej edycji programu modernizacji na lata 2017 – 2020 MSW chce zrobić to, czego nie zrobił poprzedni rząd: obniżyć koszty, a policyjne budynki uczynić rozpoznawalnymi.

– Nie wolno inwestycji projektować na wyrost, tylko solidnie i bez rozrzutności – stwierdza.

Z Marcinem Jabłońskim i Grzegorzem Karpińskim, którzy byli wiceszefami MSW w rządzie PO–PSL i nadzorowali m.in. pracę policji, nie udało nam się skontaktować.