Zakupy firmowe, czyli segment B2B, według szacunków warte są ponad 200 mld zł , to kilka razy więcej niż te dokonywane przez indywidualnych konsumentów. Właśnie na ten kawałek tortu ma chrapkę platforma MerXu, nowy marketplace dla firm, które mogą bezpośrednio kupować od producentów wszelkie potrzebne im towary.

Doświadczona kadra

Za projektem stoi grupa menedżerów – Przemysław Budkowski, Tomasz Nowak i Sebastian Pietrowski – związanych przez wiele lat z Allegro, Piotr Nowjalis, były szef finansów w CCC, oraz eksperci z zagranicy. Nowy projekt wzbudził już zainteresowanie: zainwestowały w niego dwa fundusze – amerykański Accel i berliński Point Nine Capital.

– Nie chcemy zdradzać wielkości inwestycji. Nasza platforma dopiero startuje i na tym etapie chcemy skupić się na jej rozwoju oraz udoskonalaniu jej funkcjonalności. Najpierw chcemy być stuprocentowo pewni, że MerXu spełnia swoją założoną funkcję i jest dla firm rzeczywistym ułatwieniem w prowadzeniu ich operacji biznesowych – mówi nam Przemysław Budkowski, prezes spółki. Platforma nie pobiera obecnie żadnych opłat zarówno za rejestrację, jak i od samych transakcji. – Dopiero kiedy zrealizujemy ten cel i osiągniemy pewną skalę, przyjdzie moment na zarabianie. Widzimy dużo różnych możliwości, ale jest to temat na przyszłość – dodaje.

Platforma chce wyjść poza same zakupy: w planach na przyszły rok ma takie funkcjonalności, jak pomoc prawna czy podatki oraz usługi finansowe jak faktoring, kredyt kupiecki. Platforma działa już w Polsce, Czechach, na Słowacji, Litwie oraz w Estonii i jest dostępna w lokalnych wersjach językowych. W kolejnych miesiącach planowane jest rozszerzenie działalności o inne rynki Europy Środkowo-Wschodniej.

Rynek B2B ma ogromny potencjał. Jak wynika z raportu firmy e-point, 75 proc. zakupów B2B w 2019 r. dokonano online. W dodatku 71 proc. klientów biznesowych właśnie w internecie zbiera informacje na temat poszukiwanych produktów. Globalnie rynek wart jest 12,2 bln dol.

Ogromny potencjał

W Polsce widać ogromne zainteresowanie tym sektorem, a pandemia zachęciła do handlu online również firmy. Często była to jedyna opcja na realizowanie jakichkolwiek zakupów. – Od kilku lat ruch systematycznie rósł, ale w tym roku odnotowaliśmy skokowy wręcz wzrost zainteresowania: odnotowujemy już ponad 1 mln sesji użytkowników każdego miesiąca – mówi Jakub Wojteczek, ekspert spółki ING Usługi dla Biznesu, części grupy ING w Polsce. Prowadzi ona platformę Aleo.com, dedykowaną segmentowi B2B.

– Firmy zaglądają tu m.in., żeby sprawdzić kontrahentów. Na profilach firm udostępniamy najpełniejsze informacje, za darmo i w przystępnej formie: dane kontaktowe, finansowe, powiązania kapitałowe i osobowe. Część z firm, tych bardziej świadomych zależności między zakupami firmowymi a zyskiem, korzysta z usług procurementowych – dodaje, podkreślając, że większość użytkowników przychodzi po informacje o firmach. – Szacujemy na podstawie ankiet, że połowa to użytkownicy indywidualni – mówi.

– Pandemia pokazała, że e-commerce w B2B to polisa bezpieczeństwa, która pozwala utrzymać kontakt z partnerami biznesowymi i klientami, nawet w takich przypadkach jak lockdown – mówi Tomasz Stachera, ekspert e-commerce w spółce e-point.

– Wybuch pandemii nie wprowadził radykalnych zmian, lecz gwałtownie przyspieszył zachodzące wcześniej procesy. Przez kilka ostatnich lat obserwowaliśmy rozwój sprzedaży internetowej w tym segmencie, ale Covid-19 przyśpieszył go o co najmniej dwa–trzy lata – dodaje.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ