Reklama

Wielkanoc 2026 pod znakiem drożyzny. Wojna może uderzyć w ceny

Zdaniem 73 proc. Polaków podwyżki to realny scenariusz i kryzys szybko przełoży się na poziom cen na półkach, choćby z powodu droższych paliw. Sklepy zapewniają, że robią wszystko by wzrosty ograniczać.
Czy zapłacimy więcej za jajka, mięso i słodycze? Wojna zmienia rynek

Czy zapłacimy więcej za jajka, mięso i słodycze? Wojna zmienia rynek

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki gospodarcze mogą wpłynąć na koszty produkcji i transportu, przekładając się na ceny detaliczne?
  • Które grupy artykułów spożywczych są szczególnie wrażliwe na wzrost kosztów energii i logistyki?
  • Jak eksperci oceniają bezpośredni i pośredni wpływ wahań cen ropy naftowej na inflację oraz ceny w sklepach?
  • Jakie działania podejmują sieci handlowe, aby utrzymać atrakcyjność ofert dla klientów?

Jedynie zdaniem 14,3 proc. ankietowanych konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie nie wpłynie negatywnie na tegoroczne ceny świątecznych produktów w polskich sklepach – wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland, którego wyniki „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza. 12,7 proc.  uczestników sondażu z kolei nie ma zdania na ten temat.

Foto: Tomasz Sitarski

Czy wojna na Bliskim Wschodzie podniesie ceny na Wielkanoc?

– Takie przekonanie wynika przede wszystkim z obaw o destabilizację globalnych rynków surowców energetycznych oraz możliwe zakłócenia w handlu międzynarodowym, które zwykle prowadzą do wzrostu kosztów produkcji i transportu. W efekcie część tych kosztów może zostać przeniesiona na ceny detaliczne – mówi Robert Biegaj z Shopfully Poland. – Poza tym sezonowy wzrost cen przed świętami jest zjawiskiem typowym dla handlu detalicznego i wynika głównie ze zwiększonego popytu – dodaje.

Ekspert przypomina, że w okresach takich jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc sprzedaż wielu kategorii – zwłaszcza żywności, słodyczy czy produktów kupowanych na prezenty – wyraźnie rośnie. W takich sytuacjach ceny części produktów naturalnie idą w górę, jednak zwykle są to podwyżki umiarkowane, najczęściej około 2–5 proc.

Reklama
Reklama

Tym razem sytuacja jest jednak poważniejsza, a zamiast typowych kilku procent wzrost cen w wybranych kategoriach mógłby sięgnąć 5–8 proc., a w przypadku produktów szczególnie wrażliwych na koszty energii i transportu – nawet około 10 proc. – Nie byłby to jednak efekt wyłącznie decyzji sieci handlowych, ale raczej konsekwencja wzrostu kosztów w całym łańcuchu dostaw: od producentów, poprzez logistykę, aż po handel detaliczny – dodaje Robert Biegaj.

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie popsuła nastroje konsumenckie Polaków

Najbardziej podatne na podwyżki są słodycze i wyroby czekoladowe, jak również artykuły spożywcze wymagające intensywnego transportu lub chłodzenia, np. ryby, mięso czy produkty mleczne. W ich przypadku duży udział w kosztach ma paliwo i energia. Również produkty importowane lub zawierające surowce z rynków globalnych, takie jak kawa, egzotyczne owoce czy część alkoholi i słodyczy premium, mogą drożeć szybciej. Wynika to ze zwiększonych kosztów transportu morskiego i lotniczego w przypadku zakłóceń w handlu międzynarodowym.

Ekonomiści są na razie ostrożni w ocenach, choć widzą ryzyko wystąpienia takiej sytuacji. – Każdy konflikt militarny powoduje problemy gospodarcze. Obecny może mieć istotne konsekwencje cenowe z powodu wzrostu cen ropy – mówi dr Marek Szymański z WSB Merito. – Nawet te wyraźne wzrosty giełdowych cen kluczowego surowca bezpośrednio nie będą  „automatycznie” wpływały na ceny w sklepach z powodu zapasów surowca czy kontraktów długoterminowych – dodaje.

Potwierdza to kolejny ekspert. – Oczywiście odczujemy efekt drożejącej ropy, niemniej nie w aż dużym stopniu, jak może to wynikać wprost z sytuacji na giełdach. W cenie na stacjach surowiec wraz z VAT stanowi 50–60 proc. kosztu, zatem efekt będzie mniejszy. Mamy zapewnione dostawy z innych źródeł, w znacznie gorszej sytuacji są państwa azjatyckie od ropy z Bliskiego Wschodu uzależnione – mówi prof. Błażej Podgórski z Akademii Leona Koźmińskiego. – Bardziej niepewny jest tzw. efekt echa, gdy przedsiębiorcy dociśnięci wzrostem kosztów wynikających choćby z rosnącej płacy minimalnej będą podnosić ceny, powołując się właśnie na bliskowschodni kryzys. To bardziej nieprzewidywalne. Inflacja z tego powodu wzrośnie mocniej, ale nie ma raczej ryzyka, że przekroczy poziom 4 proc. – dodaje. 

Czytaj więcej

Co drożeje, a co tanieje w Polsce? GUS podał nowe dane o cenach
Reklama
Reklama

– Wzrost cen paliw ma istotny potencjał rozlania się na pozostałe kategorie cenowe, ponieważ paliwo jest kluczowym kosztem w logistyce, transporcie i produkcji. W efekcie po pewnym czasie presja kosztowa może pojawić się także w cenach wielu produktów w sklepach – mówi dr Michał Pronobis z WSB Merito. 

– Będzie to miało przełożenie (na inflację – red.), ale nie tak mocne jak po wybuchu wojny w Ukrainie. Niemniej w ostatnich miesiącach inflacja spadała w dużym stopniu właśnie dzięki taniejącym paliwom. Teraz się to odwróci, ale nie spodziewam się, by inflacja rosła znacząco. Raczej nie powinna przekroczyć 4 proc. w kolejnych miesiącach – mówi prof. Witold Orłowski. 

Jak sieci handlowe próbują powstrzymać wzrost cen przed świętami?

Ogromna konkurencja na rynku i walka o klienta sprzyjają jednak spowolnieniu dynamiki wzrostu cen, zwłaszcza w sytuacji, gdy intensywny sezon oznacza dodatkowe pieniądze w kasach. – Utrzymujemy ceny na możliwie najniższym poziomie. Zawsze, gdy pojawiają się korzystniejsze warunki zakupowe, przekładamy je na niższe ceny dla klientów. Jednak nie zawsze da się uniknąć podwyżek w sytuacji, gdy rosną ceny rynkowe i zakupowe – mówi Edyta Bracik, lider Zespołu Strategii Komunikacji Aldi Polska. – Ogólnie rzecz biorąc, oferty od naszych dostawców są uzależnione od sytuacji na rynkach światowych. Rosnące koszty produkcji, np. energii, surowców lub wynagrodzeń, mogą częściowo z pewnym opóźnieniem wpływać również na ceny zakupowe w handlu detalicznym – dodaje. Podkreśla jednak, że dotychczas sytuacja ta nie miała bezpośredniego wpływu na asortyment, a sieć ściśle współpracuje z dostawcami i zarządza warunkami zakupów, aby uniknąć lub ograniczyć średnio- i długoterminowy wpływ wahań rynkowych na ceny w sklepach.

Czytaj więcej

Nowa projekcja NBP: inflacja w celu, PKB o 3-4 proc. w górę do 2028 roku

– Dzięki skali działania i długoterminowym umowom z dostawcami, tradycyjnie oferujemy klientom niskie ceny, choć oczywiście cały czas patrzymy na ceny ropy na światowych rynkach. Potencjalne, długotrwałe wzrosty cen ropy i paliw mogą wpłynąć bowiem na koszty produkcji i dystrybucji, również w handlu – mówi Konrad Nafalski, starszy menedżer ds. korporacyjnych sieci Biedronka. – Początek 2026 r. przyniósł deflację w koszyku Biedronki, co oznacza korzystny punkt wyjścia dla klientów. Warto zaznaczyć, że cały czas konsekwentnie inwestujemy w niskie ceny, co przynosi rodzinom w Polsce wymierne korzyści, bo dzięki promocjom tylko w 2025 r. klienci zaoszczędzili 17,3 mld zł – dodaje. Dodatkowo sieć, aby jeszcze wzmocnić pozycję lidera niskich cen i być wsparciem dla społeczeństwa w niepewnych czasach, obniżyła w grudniu 2025 r. regularne ceny ok. 300 produktów, a w lutym tego roku kolejne 80. Zatem łącznie niższe regularne ceny obejmują już ok. 380 produktów.

– Obecnie nie obserwujemy wzrostu cen, który można byłoby bezpośrednio powiązać z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Choć napięcia geopolityczne mogą wpływać na koszty logistyczne, przede wszystkim poprzez ceny paliw i transportu, nie przełożyło się to dotąd na zmiany cen produktów w naszych sklepach, również w kontekście zbliżających się zakupów wielkanocnych – mówi Hanna Bernatowicz, rzeczniczka Auchan.

Handel
Wygoda za cenę danych. Asystenci AI przejmują handel internetowy
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Handel
Allegro mile zaskoczyło. Jakie ma plany na 2026 rok?
Handel
Ceny w sklepach znów rosną. Wojna na Bliskim Wschodzie może je jeszcze podbić
Handel
Polacy trzymają w szufladach majątek. Przeciętnie do odzyskania jest ponad 550 zł
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama