Każdy z głosujących mógł oddać dziesięć głosów, lecz nie w swoim kraju, druga połowa została przyznana przez krajowe jury, które też nie mogło głosować na artystów ze swojego kraju.
Podczas pierwszego półfinału tegorocznej Eurowizji austriaccy prezenterzy nie wspomnieli ani słowem o powodach bojkotu konkursu przez kilka krajów, które nie chciały pokazać się na jednej scenie wraz z Izraelem, oskarżanym o zbrodnie wojenne w Strefie Gazy. Powoływały się one na precedens z Rosją, którą wykluczono po drugiej agresji na Ukrainę. Są to: Irlandia, Islandia, Holandia, Słowenia i Hiszpania. Irlandia, Hiszpania i Słowenia dodatkowo zapowiedziały, że finał nie zostanie pokazany w ich telewizjach publicznych.
Czytaj więcej
Europejska Unia Nadawców (EBU) po spotkaniu w Genewie zdecydowała, że nie przeprowadzi głosowania ws. udziału Izraela w organizowanym przez siebie...
Eurowizja w Austrii: Izraelczyka nie wygwizdano
W wiedeńskiej hali podczas transmisji słychać było tylko pojedyncze okrzyki „Palestine”, zaś kamerzyści koncentrowali się na pokazywaniu widzów powiewających izraelskimi flagami i noszących izraelskie koszulki.
Poza wyjątkami – na przykład reprezentantami Portugalii – trudno powiedzieć, że uczestnicy konkursu Eurowizji prezentowali coś o szczególnie europejskim charakterze. To były mniej lub bardziej dynamiczne piosenki, jakie można usłyszeć w komercyjnych stacjach radiowych bądź na parkietach klubów. Na tym tle wyjątkiem był Izraelczyk Noam Bettan, emigrant z Francji, śpiewający po francusku „Michelle” z charakterystycznym dla francuskiej piosenki szarmem. Taką piosenkę mógłby śpiewać.
Afroamerykańska Alicja z Polski
Z kolei Alicja Szemplińska z „Pray” jakby rapowała, skupiając się na znakomicie wykonanym soulu z niebanalnym układem choreograficznym. Może dziwić, że na pierwszym miejscu zakładów bukmacherskich znaleźli się Finowie – Linda Lampenius i Pete Parkkonen z piosenką „Liekinheitin”, a zgarnął brawa przedstawiciel Grecji Akylas z „Ferto” na drugim miejscu w zakładach bukmacherskich.
Czytaj więcej
Organizatorzy Eurowizji sprawdzą w praktyce nowe zasady dotyczące głosowania publiczności, wprowadzone po licznych skargach dotyczących możliwości...
Ponieważ w tym roku w związku z bojkotem Izraela frekwencja jest niska (startuje 35 krajów), ofertę poszerzyli Włosi i Niemki z tak zwanej wielkiej piątki, która po rezygnacji z udziału Hiszpanii stała się wielką czwórką. Dopełniają ją Wielka Brytania i Francja, których reprezentantów zobaczymy po raz pierwszy w czasie drugiego półfinału w czwartek. Wielka Czwórka startuje bez konieczności eliminacji w półfinałach.