Ceny paliw zmusiły Polaków do oszczędności. GUS podał najnowsze dane

Sprzedaż detaliczna we wrześniu ponownie, tak jak w sierpniu, mocno wzrosła. Minorowe nastroje konsumentów wpływają jednak wyraźnie na popyt na dobra trwałego użytku. A wysokie ceny paliw zniechęcają do używania samochodów.

Publikacja: 21.10.2022 10:30

Ceny paliw zmusiły Polaków do oszczędności. GUS podał najnowsze dane

Foto: Adobe Stock

Jak podał w piątek GUS, sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu realnie (czyli w cenach stałych) o 4,1 proc. rok do roku po zwyżce o 4,2 proc. w sierpniu. To wprawdzie wynik nieco poniżej przeciętnych szacunków ekonomistów w ankiecie „Rzeczpospolitej” (4,5 proc.), ale i tak bardzo dobry w kontekście najsłabszych w historii nastrojów polskich konsumentów.

Na dynamikę sprzedaży w ujęciu rok do roku wpływa pozytywnie znaczący wzrost populacji Polski związany z napływem uchodźców z Ukrainy (od lutego). Ale nie tłumaczy to w pełni wrześniowych danych. Sprzedaż (po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych) wzrosła bowiem wyraźnie, o 0,9 proc., także w stosunku do sierpnia, gdy z kolei podskoczyła aż o 1,6 proc. A to zmianą populacji trudno wytłumaczyć.

Czytaj więcej

Blisko połowa napojów bez kaucji

Pesymizm konsumentów, związany przede wszystkim z najwyższą od ćwierćwiecza inflacją, ale w ostatnich miesiącach także spadkiem pewności zatrudnienia, wyraźnie wpływa na ich zainteresowanie dobrami trwałego użytku. Sprzedaż samochodów zmalała we wrześniu realnie o 2,9 proc. (po sporo większych zniżkach w poprzednich miesiącach), a sprzedaż mebli oraz sprzętu RTV i AGD o 4,3 proc. (po 2,8 proc. w sierpniu). W tej drugiej kategorii spadek popytu w ujęciu rok do roku jest też częściowo skutkiem wysokiej bazy odniesienia sprzed roku.

Wysoka inflacja, która obniża siłę nabywczą dochodów, widoczna jest też na stacjach benzynowych. We wrześniu realna sprzedaż paliw zmalała aż o 20,4 proc. rok do roku, po zniżce o 14,2 proc. w sierpniu. Pomijając kwiecień 2020 r., gdy antyepidemiczne restrykcje ograniczały możliwości podróżowania, to największe załamanie sprzedaży paliw od co najmniej 2010 r.

Czytaj więcej

UE bliżej limitu cenowego na gaz. Są wstępne ustalenia

Solidnie rośnie popyt na dobra pierwszej potrzeby, co można wiązać m.in. ze wzrostem populacji kraju. Sprzedaż żywności i napojów wzrosła we wrześniu o 7,8 proc. rok do roku, po zwyżce o 7,4 proc. w sierpniu, a sprzedaż kosmetyków i farmaceutyków o 11,1 proc. rok do roku po 13,7 proc. w sierpniu. Spektakularny skok popytu odnotowały we wrześniu sklepy odzieżowe i obuwnicze. Sprzedaż w tej kategorii wzrosła realnie o 25,2 proc. rok do roku, najbardziej od kwietnia br. Można to wiązać z tym, że tegoroczny wrzesień był wyjątkowo zimny, co przyspieszyło zainteresowanie jesienno-zimowymi kolekcjami.

W środę GUS poinformował, że tzw. bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), który odzwierciedla oceny i oczekiwania gospodarstw domowych dotyczące ich sytuacji finansowej oraz stanu gospodarki, a także skłonność konsumentów do dokonywania ważnych zakupów, zmalał w październiku do najniższego w historii badań poziomu październiku do -45,5 pkt z -44,2 pkt we wrześniu. Ten wrześniowy wynik też należał jednak do rekordowo niskich.

Jednym z wyjaśnień tego, że pesymizm konsumentów nie znajduje jak dotąd pełnego odzwierciedlenia w wynikach sprzedaży detalicznej może być to, że słabe nastroje bardziej uderzają w popyt na usługi niż w popyt na towary. Tymczasem statystyka sprzedaży detalicznej obejmuje tylko sklepy zatrudniające co najmniej 10 osób i nie uwzględnia usług. Szeroko rozumiana konsumpcja rośnie prawdopodobnie wolniej niż sprzedaż.

Jak podał w piątek GUS, sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu realnie (czyli w cenach stałych) o 4,1 proc. rok do roku po zwyżce o 4,2 proc. w sierpniu. To wprawdzie wynik nieco poniżej przeciętnych szacunków ekonomistów w ankiecie „Rzeczpospolitej” (4,5 proc.), ale i tak bardzo dobry w kontekście najsłabszych w historii nastrojów polskich konsumentów.

Na dynamikę sprzedaży w ujęciu rok do roku wpływa pozytywnie znaczący wzrost populacji Polski związany z napływem uchodźców z Ukrainy (od lutego). Ale nie tłumaczy to w pełni wrześniowych danych. Sprzedaż (po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych) wzrosła bowiem wyraźnie, o 0,9 proc., także w stosunku do sierpnia, gdy z kolei podskoczyła aż o 1,6 proc. A to zmianą populacji trudno wytłumaczyć.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Sprawa LPP i Hindenburga. Prokuratura zabrała głos
Handel
Nastroje się poprawiają, ale wciąż obawiamy się wzrostu cen w sklepach
Handel
Polskie marki idą za granicę mimo konkurencji z Chin
Handel
Groźba grzywny zaszkodziła akcjom sieci Carrefour
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Handel
Leroy Merlin w Rosji schowa się za nową nazwą. Zdumiewające tłumaczenie
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży