Unia Europejska jest pierwszym partnerem handlowym aż dla 74 krajów. Dla porównania Chiny – dla 66, a USA – dla 31. Mimo obserwowanych w ostatnich latach problemów w globalnym handlu – niewydolności WTO, agresywnych praktyk Chin, protekcjonizmu USA – Bruksela nie zamierza rezygnować z pozycji lidera umów o wolnym handlu.

Czytaj także: Polska otrząśnie się z kryzysu szybciej niż 27 państw UE

W czwartek UE przedstawiła strategię na nadchodzące lata. W jej centrum jest otwarta wymiana, ale z uwzględnieniem zrównoważonego rozwoju, a więc przede wszystkim elementów Zielonego Ładu. Przewiduje wzmocnienie multilateralizmu (WTO) i zreformowanie zasad handlu światowego, tak aby był on bardziej sprawiedliwy i zrównoważony. W razie potrzeby UE zajmie bardziej asertywne stanowisko w obronie swoich interesów i wartości.

Koniec izolacjonizmu?

– UE ma model biznesowy, który dużo bardziej zależy od globalnego handlu niż w innych wielkich gospodarkach – mówi „Rzeczpospolitej" Christian Bluth, ekspert Fundacji Bertelsmanna. W 2019 r. UE wyeksportowała towary i usługi o wartości ponad 3,1 bln euro, a zaimportowała towary i usługi o wartości 2,8 bln euro.

Unia jest największym graczem w światowym handlu. Całkowita wymiana handlowa – eksport i import – stanowi 43 proc. łącznego PKB Unii. Jednocześnie prognozy mówią o demograficznym spadku na Starym Kontynencie. – Na razie mamy bardzo duży rynek wewnętrzny, ale on nie będzie źródłem wzrostu w najbliższych dekadach. Jeśli chcemy poprawiać standard życia, czerpać korzyści z globalnego wzrostu, to trzeba być aktywnym w handlu. Jesteśmy w tym dobrzy, jesteśmy konkurencyjni – uważa Bluth.

UE zamierza podpisywać umowy o wolnym handlu z kolejnymi krajami. Liczy na odblokowanie działań WTO, która od poniedziałku ma nową dyrektor generalną. Ma też nadzieję na lepszą współpracę z USA. – Pierwsze sygnały są obiecujące. Mówimy o możliwości zniesienia ceł karnych na stal i aluminium – powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis. Bruksela liczy na konstruktywny udział USA w reformie WTO, którą poprzednia administracja blokowała. Ale nie ma złudzeń, że Biały Dom całkiem porzuci protekcjonistyczne elementy wprowadzone przez Trumpa. Joe Biden mocno zaangażował się w program Buy American, promowania zakupów towarów wytworzonych w USA.

Istotnym elementem nowej polityki handlowej ma być uwzględnienie dwóch priorytetów UE: Zielonego Ładu i cyfryzacji. W przypadku cyfryzacji mowa m.in. o znoszeniu barier w przepływie strumieni danych. Jeśli chodzi o Zielony Ład, to UE już zaczyna forsować elementy dotyczące zrównoważonego rozwoju w umowach handlowych – chciałaby, żeby stało się to także jednym z priorytetów WTO. W tym kontekście rozważa także wprowadzenie granicznej opłaty handlowej, która byłaby dodawana do produktów importowanych do UE z krajów, gdzie nie ma systemu opłat za emisję CO2 na wzór unijnego ETS. Tak aby wyrównywać warunki konkurowania z produktami wytwarzanymi w UE i ponoszącymi już koszty ETS. Zdaniem ekspertów jest to jednak system bardzo skomplikowany. – W przypadku stali i aluminium można sobie wyobrazić dość łatwe obliczenie takich opłat. Ale co z produktami wytworzonymi np. w siedmiu różnych krajach – zastanawia się Bluth.

Jego zdaniem lepszy byłby jakiś rodzaj międzynarodowego porozumienia o kompatybilnych systemach handlu emisjami. – To nie jest niemożliwe. UE chce osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r., podobnie Japonia. Chiny planują dziesięć lat później. USA zapewne też będą miały ambitny cel – mówi ekspert.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Fundament potęgi

Unia pozostaje otwarta na wolny handel, bo to jeden z fundamentów jej potęgi gospodarczej. Ale dostrzega jednocześnie, że nie wszyscy grają fair. Dlatego gdzie się da, chce skutecznych działań WTO (np. przez reformę blokowanego do tej pory organu apelacyjnego), a dodatkowo proponuje instrumenty ochrony, czy to w działaniach dwustronnych, czy poprzez WTO. Chodzi m.in. o możliwość wyrównania szans firm krajowych w starciu z produktami wytwarzanymi z pomocą subsydiów państwowych czy przez dotowane firmy państwowe – to głównie przypadek Chin. Ale generalnie zamierza przejrzeć swoje umowy handlowe i lepiej pilnować ich wypełniania przez partnerów. Utworzyła nawet specjalne stanowisko odpowiedzialnego za to wysokiej rangi urzędnika.

Nowa administracja w Waszyngtonie, nowa gospodarka po pandemii i nowe otwarcie w WTO – to wszystko sprawia, że Bruksela widzi szansę na nowe otwarcie w polityce handlowej. Po pierwszych szokach pandemii, gdy różne państwa panicznie wprowadzały zakazy eksportu kluczowego sprzętu medycznego czy środków medycznych, bardzo szybko naprawiono globalne łańcuchy dostaw. – Politycy zdali sobie sprawę, że na zakazach tracą wszyscy, bo gospodarka jest zbyt zglobalizowana – mówi Christian Bluth. Ale jednocześnie pandemia pokazała, że kluczowe dla zdrowia publicznego produkty muszą być albo produkowane w UE (jak szczepionki), albo zaopatrzenie powinno być zdywersyfikowane.

Valdis Dombrovskis wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej

Komisja wyznacza nowy kierunek polityki, zmierzający do otwartej, zrównoważonej i asertywnej europejskiej polityki handlowej. Nasz przegląd polityki handlowej określa priorytety na następną dekadę. Kładziemy duży nacisk na multilateralizm i otwarty handel, abyśmy mogli pomóc naszym firmom, zwłaszcza MŚP, wyjść z kryzysu związanego z Covid-19. Jednak otwarty handel wymaga w pełni funkcjonującego globalnego zbioru przepisów, dlatego opublikowaliśmy zdecydowany unijny plan reformy Światowej Organizacji Handlu. Jednocześnie polityka handlowa musi odgrywać pełną rolę w ekologicznych i cyfrowych transformacjach gospodarki UE. Przedstawiliśmy szereg środków, które będą wspierać te „bliźniacze przejścia". Aby się bronić, gdy inne strony nie postępują zgodnie z zasadami, UE podejmie kroki, aby być twardszą i bardziej asertywną. Wzmocnimy narzędzia, którymi dysponujemy, aby bronić naszych praw i wartości oraz chronić się przed nieuczciwymi praktykami handlowymi.